Kobiety na listach wyborczych

W statystykach Państwowej Komisji Wyborczej zobaczymy, że coraz większy procent kandydatów na listach komitetów wyborczych to kobiety. Czy to znaczy, że w obecnych wyborach więcej kobiet ma szansę decydować o samorządach? Niezupełnie.

Od ostatnich wyborów samorządowych w 2014 r., ordynacja wyborcza wymusza, by na listach kandydatów, co najmniej 35 proc. stanowiły kobiety. Bez spełnienia tego warunku, komitety wyborcze nie mogą być zarejestrowane w Państwowej Komisji Wyborczej. Teoretycznie efektem powinien być większy udział kobiet we władzach samorządowych, a przynajmniej na listach kandydatów. Rzeczywiście, w tych wyborach tak jest. Globalnie, dla całej Polski, procent kobiet na listach wyborczych wzrósł, ale czy wzrosła liczba kobiet, które mają szansę zostać radnymi rad i sejmików?

Reklama

Aby się o tym przekonać pobrałem ze strony Państwowej Komisji Wyborczej dane dotyczące wszystkich kandydatów do rad i sejmików. Zawierają one między innymi informacje o płci kandydata, jego wieku, numerze listy, pozycji na liście, miejscu zamieszkania etc.

W sumie w wyborach startuje 184 tys. 772 kandydatów z czego 75 tys. 723 to panie. Oznacza to, że kobiety stanowią blisko 41 procent wszystkich kandydatów. To o prawie 3 punkty procentowe więcej niż w wyborach w 2014 roku! Tyle tylko, że okazuje się, że w obecnych wyborach liczba kobiet - kandydatów jest o kilka tysięcy mniejsza! Jak to możliwe? Po prostu w obecnych wyborach jest o prawie 50 tys. mniej kandydatów, a więc mimo iż kobiety stanowią większy procent kandydatów, to w rzeczywistości jest ich mniej. Mężczyzn oczywiście też.

Liczby liczbami, ale nic nie pokazuje tego lepiej jak mapa, na której pokazałem gminy, gdzie kobiety stanowią więcej niż 49 proc. kandydatów i drugą, prezentującą analogicznie gminy, gdzie mężczyźni stanowią 49 proc. kandydatów. Kolorem czerwonym zaznaczone są gminy, gdzie odpowiednio kobiety i mężczyźni stanowią większość w komitetach.

Obróć tabelę, zobacz kto na czele

Bardzo ciekawie wygląda statystyka liczby kobiet na listach komitetów wyborczych. Ich analiza pokazuje nam w których partiach jest najwięcej kobiet, a więc ich głos powinien być lepiej słyszalny. Do analizy wziąłem 10 największych komitetów, które w wyniku losowania otrzymały numery list od 1 do 10.

Najmniej, po 40 procent, wystawiły Polskie Stronnictwo Ludowe i Prawo i Sprawiedliwość. Najwięcej Partia Razem (48 proc.) i Partia Zieloni, która jako jedyna zaproponowała więcej kobiet niż mężczyzn. Można więc wnioskować, że dwóm, stosunkowo małym partiom politycznym, polskie kobiety mogą zawdzięczać większy wpływ na samorządy. Można, ale tak nie jest. Jeśli zamiast procentów podstawimy odpowiadające im liczby, to zobaczymy zupełnie inny obraz: obróć tabelę i kto inny na czele!

Aha, okazuje się, że najwięcej kobiet startuje z tych partii, które procentowo miały najmniej kobiet kandydatów! Najwięcej pań - 12 tys. 830 - startuje z list Prawa i Sprawiedliwości. Dwa razy mniej - 6 tys. 505 wystawiło na swoich listach Polskie Stronnictwo Ludowe.

Policzyłem, jaki procent wszystkich kandydatów stanowią kobiety na listach poszczególnych komitetów wyborczych. Najwięcej  - 7 proc. - znajduje się na listach PiS. Panie na listach PSL to 4 proc.

Kobiety na jedynkach

Sam fakt umieszczenia na liście nie daje jeszcze gwarancji zdobycia mandatu. Oczywiście, największe szanse mają osoby, które są na tzw. jedynkach, czyli mają pierwsze miejsce na liście. Okazuje się, że tu już partie nie są takie hojne i panie stanowią zdecydowaną mniejszość na jedynkach największych komitetów.

Najwięcej pań jest na jedynkach PiS - 602, ale to jedynie 23 proc. wszystkich jedynek PiS-u. Nieco lepiej jest w Platformie Obywatelskiej, gdzie 415 kobiet jest na pierwszym miejscu listy, czyli 29 proc. wszystkich jedynek. Jedyną partią gdzie kobiety zajmują więcej jedynek niż mężczyźni jest partia Razem. 45 kandydatów na jedynkach to kobiety, a 40 to mężczyźni.

Sprawdziłem też, jak wygląda rozkład kobiet w poszczególnych komitetach ze względu na wiek. W tym celu wydzieliłem grupy wiekowe co dziesięć lat z wyjątkiem pierwszej, która jest od 18 do 30 lat.

Na infografice widać, że sporą grupę stanowią kobiety w przedziale wieku 18-29 i 30-39 lat, co oznacza, że partie powoli starają się, by młode kadry nabywały politycznego doświadczenia. W przypadku dużych ugrupowań jak PiS, PO i PSL jest też sporo pań w wieku powyżej 60 lat. Dominują, podobnie jak w przypadku mężczyzn panie w wieku 40-49 i 50-59.

Stanisław M. Stanuch

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy