Mariusz Wołosz kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Bytomia

Mariusz Wołosz będzie kandydatem Koalicji Obywatelskiej w wyborach na prezydenta Bytomia - poinformowali w środę przedstawiciele PO i Nowoczesnej. Wołosz zadeklarował, że jeśli zostanie prezydentem, poprawi bezpieczeństwo w mieście i położy kres nielegalnemu składowaniu odpadów.

Kandydata zaprezentowali podczas środowej konferencji prasowej na bytomskim Rynku, wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna), wiceszef PO Borys Budka, wiceprzewodniczący Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz oraz marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa (PO).

Dolniak przypomniała, że Wołosz jest kolejnym kandydatem Koalicji Obywatelskiej w woj. śląskim. "Pokazujemy w ten sposób, że potrafimy się porozumiewać, że dla nas dyskusja, rozmowa, partner do dyskusji, to najważniejsze elementy funkcjonowania - zarówno w polityce w Warszawie, jak i tej samorządowej" - wskazała.

Reklama

Meysztowicz powiedział, że dla Nowoczesnej istotne było wieloletnie doświadczenie samorządowe Wołosza i znajomość realiów miasta. "Jesteśmy przekonani, że po zwycięstwie, Mariusz Wołosz będzie osobą, która będzie rzeczywiście dbać o interesy przede wszystkim mieszkańców"- zaznaczył.

Poseł Budka powiedział, że Koalicja Obywatelska pokazuje w woj. śląskim, że współpraca jest możliwa, konieczna i polega na tym, aby umieć wspólnie podejmować, często trudne decyzje, ale również budować zespół. "Właśnie tutaj w Bytomiu taki zespół jest budowany, zespół wokół naszego kandydata na prezydenta" - przekonywał.

"Mieszkańcy zdecydują, czy chcą, aby Bytom był śmietnikiem Śląska i Europy"

"Bytom potrzebuje pasji, odwagi, ciężkiej pracy i pomysłu" - mówił z kolei Saługa, przekonując że Wołosz uosabia te cechy. Marszałek ocenił, że Bytom jest obecnie w trudnej sytuacji, jest miastem, które potrzebuje wsparcia, tymczasem - przekonywał - samorząd Bytomia, kierowany od lat przez obecnego prezydenta Damiana Bartylę, nie zdoła wykorzystać środków europejskich.

"Prezydent Bartyla i Urząd Miejski nie ma potencjału, żeby po te środki sięgnąć i będę musiał je rozdysponować na inne miasta. To bardzo zła decyzja dla Bytomia, ale wynikająca ze słabości dzisiejszych władz" - ocenił Saługa i wyraził przekonanie, że Wołosz "wyprowadzi Bytom z tej trudnej sytuacji, zapaści i przywróci świetność miastu".

Wołosz zadeklarował, że będzie walczył z problemem nielegalnego składowania śmieci w Bytomiu i poprawi bezpieczeństwo w mieście. "Już za chwilę mieszkańcy zdecydują, czy chcą, aby Bytom był śmietnikiem Śląska i Europy, czy chcą żyć w czystym, przyjaznym mieście" - powiedział.

"W Bytomiu panoszy się mafia śmieciowa"

Jego zdaniem, powstrzymanie fali płynących do Bytomia śmieci, to warunek rozwoju miasta - ponieważ bez tego nie pojawią się w mieście poważni inwestorzy. "W Bytomiu panoszy się mafia śmieciowa. Tylko osoba, która ma determinację i nie ma żadnych powiązań z tymi firmami, jest w stanie się im przeciwstawić. Uważam, że jestem taką osobą i będę potrafił z nimi walczyć" - zapewnił kandydat.

W wyborach Wołosz zmierzy się m.in. z dotychczasowym prezydentem Damianem Bartylą oraz przewodniczącym Rady Miejskiej Mariuszem Janasem z PiS.

Od kandydatury Wołosza odciął się szef koła Nowoczesnej w Bytomiu Marian Sitko. W przesłanym PAP po konferencji liście, adresowanym do przewodniczącej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, napisał że kandydata wybrano w sposób niejasny i bez należytych konsultacji. Ocenił, że kandydatura Wołosza nie daje szansy na sukces w wyborach.

Pytana o to pismo wicemarszałek Dolniak powiedziała PAP, że choć nie wszyscy byli jednomyślni, Wołosz to najlepszy kandydat, który został wybrany demokratycznie większością głosów działaczy Nowoczesnej i po uzgodnieniach z Platformą.

Mariusz Wołosz jest menedżerem ochrony zdrowia i od 2002 lat bytomskim radnym; w latach 2010-12 był wiceprezydentem miasta. Obecnie jest szefem lokalnego ugrupowania - stowarzyszenia Bytom Przyjazne Miasto, wcześniej był członkiem SLD. "Od 2007 r. jestem osobą bezpartyjną i tak pozostaje do dzisiaj" - powiedział Wołosz; dodał jednocześnie, że bez politycznego wsparcia naprawianie Bytomia byłoby bardzo trudne, stąd decyzja o kandydowaniu z listy Koalicji Obywatelskiej. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje