Opatów: Kandydat PiS na burmistrza ma sprostować wypowiedź

Kandydat PiS na burmistrza miasta i gminy Opatów ma sprostować nieprawdziwe informacje na temat wysokości kredytów gminy, o jakich mówił podczas wiecu wyborczego – orzekł w środę Sąd Okręgowy w Kielcach, rozpatrując wniosek w trybie wyborczym drugiego kandydata na burmistrza.

I turę wyborów burmistrza Opatowa wygrał Artur Lis (PiS) z poparciem 33,60 proc. głosujących, a Grzegorz Gajewski (KW Stowarzyszenie Region Świętokrzyski) był drugi różnicą 54 głosów - uzyskał 32,69 proc. poparcia. Startowało pięcioro kandydatów.

Reklama

Przez dwie ostanie kadencje burmistrzem Opatowa był przedstawiciel Stowarzyszenia Region Świętokrzyski Andrzej Chaniecki. Komitet miał też kilku radnych w radzie miasta.

W poniedziałek na spotkaniu wyborczym PiS w Opatowie, podczas którego poparcia Lisowi udzieliła wicepremier Beata Szydło, Lis mówił m.in., że "osiem lat rządów Regionu Świętokrzyskiego to jest blisko 17 mln kredytu".

Te słowa były podstawą do skierowania przez Gajewskiego, który jest szefem stowarzyszenia, wniosku do sądu o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym.

Sąd Okręgowy w Kielcach, który w środę rozpatrywał sprawę, zakazał kandydatowi PiS rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, usunięcia nagrania ze sporną wypowiedzią z profilu Lisa na portalu społecznościowym, umieszczenie sprostowania na stronie internetowej lokalnego dziennika i na portalu społecznościowym.

Co ma się znaleźć w sprostowaniu?

W sprostowaniu ma się znaleźć m.in. informacja o właściwej kwocie kredytów, jakie obecnie ma gmina Opatów - to ok. 15,5 mln zł - oraz że 11,8 mln zł to zadłużenie, które pozostało na koniec kadencji 2010 r. Lis ma też zapłacić 2 tys. zł na cele charytatywne.

Sąd podkreślił, że nie budzi wątpliwość fakt, że wypowiedź Lisa padła w ramach kampanii wyborczej - wygłoszono ją podczas wiecu, z udziałem wicepremier Szydło, wobec ok. 500 osób.

Sąd nie podzielił zdania Lisa, który argumentował, że wypowiedź nie dotyczyła bezpośrednio Gajewskiego. "Pan Grzegorz Gajewski kandyduje z komitetu wyborczego Stowarzyszenie Region Świętokrzyski, pozostał jednym kontrkandydatem uczestnika. Przez osiem poprzednich lat Opatowem rządził burmistrz wybrany z komitetu wyborczego Stowarzyszenia Region Świętokrzyski. Wnioskodawca jest prezesem tego stowarzyszenia i jest identyfikowany w lokalnej społeczności z tą organizacją" - argumentował sąd, dlaczego sporne sformułowanie odnosi się do Gajewskiego.

Lis podnosił też, że informację o 17-milionowym kredycie zaciągniętym przez gminę powziął z uchwały Rady Miasta z 2016 r. "To prawda, ale pominięto okoliczność, że kredyty zostały zaciągnięte po to, by pokryć poprzednie zobowiązania" - podkreślił sąd.

Sąd argumentował też, że aktualne dane o wysokości zadłużenia, który stanowią kredyty i pożyczki, można znaleźć i zweryfikować w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej gminy Opatów, we wrześniowej uchwale Regionalnej Izby Obrachunkowej.

"Dla powszechnego odbiorcy, czy użyjemy słowo "zadłużenie", czy "kredyt", stanowi to informację, że jest to po prostu dług (...) Sam uczestnik (Lis) podnosił, że dlatego używał tego stwierdzenia, bo chciał podkreślić, jak trudno będzie realizować jego plany wyborcze, z uwagi na istniejące zadłużenie" - zauważył sąd.

Orzeczenie nie jest prawomocne.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje