PiS zaprezentowało nowy spot dotyczący reprywatyzacji

Sztab wyborczy Prawa i Sprawiedliwości zaprezentował nowy spot dotyczący stołecznej reprywatyzacji. To ciąg dalszy akcji, którą wczoraj wieczorem zapoczątkował Patryk Jaki, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy. Wraz ze swoim sztabem pokazywał zreprywatyzowane z naruszeniem prawa stołeczne kamienice.

Podczas prezentacji nowego spotu rzecznik sztabu wyborczego PiS Tomasz Poręba powiedział, że skala nadużyć w związku z reprywatyzacją jest porażająca. Zdaniem Tomasza Poręby ludzi poszkodowani w tym procederze powinni być symbolem zbliżających się wyborów samorządowych. 

Reklama

Rzecznik sztabu PiS powiedział, że 21 października okaże się, czy obywatele dadzą przyzwolenie na tego typu praktyki, jak reprywatyzacja w Warszawie, czy jednak postawią na kandydatów z partii, która na pierwszym miejscu stawia człowieka i jego dobro. 

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek dodała, że - jej zdaniem - Polacy za półtora tygodnia będą musieli zdecydować, czy chcą w samorządach ludzi Platformy Obywatelskiej, która "ciągle zmienia zdanie, w zależności od tego, komu jaką rzecz mówi", czy jednak postawią na kandydatów wiarygodnych. W tym kontekście Beata Mazurek przywołała niedawne słowa lidera PO Grzegorza Schetyny, który powiedział że powinno się podziękować Hannie Gronkiewicz-Waltz za prezydenturę. Rzeczniczka PiS zestawiła tę wypowiedź z fragmentem zdania z dzisiejszego wywiadu Rafała Trzaskowskiego, kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta stolicy, który uznał, iże reprywatyzację trzeba jednak wyjaśnić i powołać organ, który rozliczy działania podejmowane w tej materii. 

"Pytam, gdzie jest wiarygodność PO? W mojej ocenie jest to ewidentna sprzeczność nie do pogodzenia." - powiedziała Beata Mazurek. 

Najnowszy spot komitetu wyborczego Zjednoczonej Prawicy prezentuje fragmenty przesłuchań z komisji weryfikacyjnej oraz wypowiedzi osób poszkodowanych przez reprywatyzację. Na grafice pokazano też, że przez nieprawidłowości związane ze zwrotem nieruchomości mogło ucierpieć nawet 40 tysięcy warszawiaków. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje