Sprawa prezydentury Zdanowskiej. Mazurek: Najprawdopodobniej zdecyduje sąd

"Sprawa prezydentury Hanny Zdanowskiej, jeśli ta wygra wybory na prezydenta Łodzi, najprawdopodobniej będzie należała do sądu" - oceniła rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Dodała też, że w jej ocenie, skazana prawomocnym wyrokiem prezydent Łodzi powinna wycofać się ze starań o reelekcję.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej PiS rzeczniczka tej formacji odniosła się do sprawy obecnej prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej (PO), która zabiega teraz o reelekcje jako kandydatka Zjednoczonej Koalicji.

Reklama

Nawiązując do wątpliwości prawnych związanych z kandydaturą Zdanowskiej i tego, czy w wypadku wygranej, jako prawomocnie skazana za sfałszowanie dokumentów, będzie mogła objąć urząd prezydenta miasta, Mazurek powiedziała: "Myślę, że nie powinna kandydować na urząd prezydenta. Takimi samymi standardami, jak posługujemy się my, chcielibyśmy żeby posługiwali się nasi oponenci".

Mazurek podkreśliła, że w swojej wypowiedzi odnosi się do słów szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacka Sasina (PiS), o tym że w przypadku wygranej Zdanowskiej w Łodzi zostanie wprowadzony zarząd komisaryczny, a także do wypowiedzi samej Zdanowskiej, że może ona kandydować, a zatem może także objąć urząd. Dodała, że w tej sprawie wypowiedziała się Państwowa Komisja Wyborcza, która uznała, że kodeks wyborczy i ustawa o samorządach są "niedoprecyzowane".

"Tak naprawdę, rozstrzygniecie będzie należało do sądu. Bo ja nie sądzę, że pani Zdanowska się wycofa, choć powinna, bo jednak sfałszowała dokumenty. A po drugie, nawet jak wygra wybory, a tam, w Łodzi, zostanie wprowadzony komisarz, to nie sądzę, że się od tego nie odwołała. Więc decyzja najprawdopodobniej będzie należała do sądu" - ocenił Mazurek.

Schetyna do polityków PiS: Ręce precz od Łodzi

Szef PO na konferencji w Łodzi - w której uczestniczyły też m.in. szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer i Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska - podkreślił, że Koalicja Obywatelska wspiera Hannę Zdanowską, "polską demokrację, praworządność, szacunek dla konstytucji i zwykłej przyzwoitości".

Schetyna zaapelował też o wsparcie prezydent Zdanowskiej. "Chcemy dziś zaapelować do wszystkich partii politycznych, które wiedzą, jak ważna jest demokracja i jak się w niej odnajdywać, żeby wsparły Hannę Zdanowska, żeby stanęły dziś przy prezydent Łodzi, bo nie można pozwalać na łamanie prawa" - zaznaczył.

"Nie można pozwalać na to, żeby w kampanii wyborczej na kilka dni przed wyborami urzędnicy PiS-u mówili, kto może, a kto nie może być wybrany, kto będzie, a kto nie będzie prezydentem miasta. Dzisiaj mówimy wprost do Kaczyńskiego, Morawieckiego i Sasina: ręce precz od Łodzi. To łodzianie wybiorą swojego prezydenta i radę miasta. Trzeba bronić demokracji przychodzi" - oświadczył Schetyna.

Sasin: Zdanowska nie będzie mogła być prezydentem

Pod koniec września w sądzie II instancji prezydent Łodzi Zdanowska została uznana winną poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera, za co skazano ją na 20 tys. zł grzywny. Orzeczenie jest prawomocne.

W poniedziałek szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin powiedział, że nawet, jeśli skazana prawomocnym wyrokiem na karę grzywny Zdanowska wygra wybory, nie będzie mogła pełnić funkcji prezydenta miasta. Jak mówił, wykazują na to analizy prawne. Dodał też, że jeśli obecna prezydent Łodzi zostanie wybrana na kolejną kadencję, wojewoda łódzki będzie musiał zwrócić się do premiera o ustanowienie zarządu komisarycznego w Łodzi. 

W sprawie tej wypowiedzi zawiadomienie do prokuratury złożył w środę Komitet Wyborczy Wyborców Hanny Zdanowskiej.

Szef KSRM powoływał się na ustawę o pracownikach samorządowych. Ustawa ta wprost stosuje się do wójta, burmistrza i prezydenta i stanowi, że prezydentem może być tylko osoba niekarana za przestępstwo popełnione z winy umyślnej i ścigane z oskarżenia publicznego. Sasin zaapelował też do PKW, żeby wypowiedziała się w tej sprawie.

Ubiegająca się o reelekcję prezydent Łodzi Hanna Zdanowska odpowiedziała na słowa Sasina we wtorek. "Mogę kandydować, a jeżeli mogę kandydować, to mogę też objąć urząd prezydenta Łodzi" - oświadczyła.

PKW podkreśliła, że znana jest jej kwestia dotycząca braku spójności pomiędzy przepisami o pracownikach samorządowych, a kodeksem wyborczym w zakresie możliwości startu w wyborach i ewentualnego sprawowania funkcji prezydenta przez danego kandydata. Jednak - jak oceniła PKW - kwestie związane z przestrzeganiem ustawy o pracownikach samorządowych nie należą do jej kompetencji więc komisja nie jest uprawniona do wyrażania opinii w tej sprawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje