Reklama

Reklama

Szef PKW po rozmowie z Kuchcińskim: Życzliwe przyjęcie

Spotkałem się z życzliwym przyjęciem, co nie znaczy jednak, że nasze argumenty dotyczące projektu zmian w Kodeksie wyborczym zostaną zaakceptowane - powiedział przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński, który w czwartek w Sejmie spotkał się z marszałkiem Markiem Kuchcińskim.

Hermeliński poinformował dziennikarzy, że podczas spotkania przekazał marszałkowi Sejmu uwagi PKW do projektu autorstwa PiS. Jak mówił, uwagi te dotyczą komisarzy wyborczych i Krajowego Biura Wyborczego, organu pomocniczego PKW. Szef PKW zaznaczył, że liczy na zmiany w tych dwóch kwestiach.

Reklama

Projekt PiS przewiduje powołanie przez PKW nowego szefa Krajowego Biura Wyborczego w terminie 30 dni od dnia wejścia w życie ustawy. Zgodnie z projektem kadencja dotychczasowych komisarzy wyborczych wygasa w dniu wejścia w życie ustawy. PKW ma powołać nowych komisarzy wojewódzkich i powiatowych w ciągu 60 dni.

"Podkreślałem panu marszałkowi to, że my nie jesteśmy w stanie w ciągu dwóch miesięcy dokonać powołania prawie 400 osób" - mówił przewodniczący PKW. Jak zaznaczył, nie chodzi o to - co zarzuca się PKW - że sędziom się nie chce, lecz dziewięciu członków Komisji nie ma żadnej kadry urzędniczej, która mogłaby w tym pomóc.

"Nie możemy także korzystać - jak sugerują panowie posłowie projektodawcy - z jakichś firm outsourcingowych, które będą nam dobierały kandydatów na komisarzy. To nie jest nabór na pracowników czy menedżerów spółki prawa handlowego" - wskazał Hermeliński. Jak dodał, nikt nie może sędziów wyręczyć w doborze komisarzy, którzy mają pełnić funkcje pełnomocników Komisji, ponieważ potrzebna jest tu wiedza specjalistyczna i praktyka.

"Czarno widzę wybory z nowymi komisarzami oraz nowym szefem i pracownikami Krajowego Biura Wyborczego" - zaznaczył przewodniczący PKW. Dodał, że nowy szef Krajowego Biura oznacza także nowych pracowników, którzy będą potrzebować czasu na wdrożenie się w obowiązki.

"Trudno mówić o przychyleniu się, bo jest to za wczesny etap, by pan marszałek jakieś kwestie przesądzał" - mówił przewodniczący PKW pytany o reakcję Kuchcińskiego. "Spotkałem się z życzliwym przyjęciem, z życzliwą oceną tych argumentów, co nie znaczy, że one będą zaakceptowane. To jest jeszcze za krótka droga" - mówił Hermeliński.

"Pan marszałek powiedział, że będzie powołana komisja i będzie pracować od przyszłego tygodnia, w związku z tym widziałby możliwość nawet na tej komisji poruszania tych kwestii przez posłów, ale niezależnie od tego widziałby jeszcze jakiś rodzaj spotkań pomiędzy osobami, które są w otoczeniu pana marszałka, które zajmują się tymi kwestiami, chodzi tutaj o prawników, z prawnikami czy przedstawicielami Krajowego Biura Wyborczego, żeby być może wypracować pewne propozycje" - relacjonował spotkanie przewodniczący Komisji.

Zastrzegł, że trudno mu mówić o efektach takich rozmów, ponieważ jest jeszcze na to za wcześnie.

"Bardzo się cieszę z tego, że pan marszałek mnie zaprosił" - podkreślił Hermeliński. Dodał, że "była to naprawdę merytoryczna dyskusja nad uwagami PKW".

W czwartek Sejm zajął się pierwszym czytaniem przygotowanego przez PiS projektu zmian w Kodeksie wyborczym i trzech ustawach regulujących działanie szczebli samorządu.

Dowiedz się więcej na temat: Państwowa Komisja Wyborcza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje