Wassermann w "Gazecie Krakowskiej": Będę prezydentem

Małgorzata Wassermann, oficjalna kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Krakowa, zamierza odebrać władzę w mieście Jackowi Majchrowskiemu.

W rozmowie z Marią Mazurek z "Gazety Krakowskiej" Małgorzata Wassermann jest pewna co do wyników wyborów na prezydenta miasta.

Reklama

"Czy mam jakąkolwiek szansę wygrać z Jackiem Majchrowskim? Oczywiście. Wierzę, że wygram te wybory" - zaznacza.

Przewodnicząca komisji ds. Amber Gold skomentowała niekorzystne dla niej wyniki dotychczasowych sondaży poparcia. "Ja się sondażami nigdy nie kierowałam i nie kieruję. Przed wyborami parlamentarnymi też nie interesowałam się sondażami, a osiągnęłam piąty indywidualny wynik w kraju. Kampania wyborcza przed nami - wierzę, że przekonam krakowian, że po 16 latach warto zmienić prezydenta" - zaznaczyła.

Wassermann ujawniała, że nad programem wyborczym pracuje wraz z grupą ekspertów. "Kiedy zacznie się kampania, podam pierwsze założenia. Wierzę, że moje propozycje spodobają się krakowianom. Najważniejsze problemy miasta znam, bo przecież dotykają również mnie, mieszkankę Krakowa" - powiedziała.

Wassermann przyznała również, że do wejścia do polityki przekonał ją prezes Jarosław Kaczyński. "Rozmawiałam z prezesem na bardzo różne tematy. I zapewniam, że te 'przecieki' docierające do mediów niewiele mają wspólnego z tym, jak te rozmowy naprawdę wyglądały. Nie mam w zwyczaju ujawniać tego, o czym mówi się podczas spotkania w cztery oczy. Jednak efekt był taki, że z wielką radością zdecydowałam się na start w tych wyborach" - powiedziała.

Jak dodała, ma "świetny kontakt" z Kaczyńskim, "lubi z nim rozmawiać", bo to człowiek nie tylko "ciepły", ale "dowcipny, opowiadający kawały, mający ogromne poczucie humoru". "Prezes w rozmowie bezpośredniej, a kreacja prezesa w mediach, to są dwie zupełnie inne rzeczy. To jest człowiek, którego - jak już się z nim rozmawia - zaczyna się momentalnie lubić".

Wassermann zaprzeczyła również, że z Kaczyńskim "nie ma dyskusji". "Właśnie jest dyskusja. Gdyby nie było dyskusji, to nie chodzilibyśmy - z czego media się śmieją - na Nowogrodzką".

Cały wywiad w "Gazecie Krakowskiej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje