Reklama

Reklama

Tydzień w kampanii. Wyborcza batalia na sali sądowej

Najważniejszym wydarzeniem mijającego tygodnia w kampanii samorządowej była decyzja sądu nakazująca premierowi Mateuszowi Morawieckiemu sprostowanie wypowiedzi z wiecu w Świebodzinie na temat budowy dróg i mostów za czasów rządów PO-PSL. Z kolei kandydaci na prezydentów i radnych robią wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę wyborców. Niektórzy mają absurdalne pomysły.

Kampania na sali sądowej

Platforma Obywatelska ostatecznie wygrała sądową batalię w trybie wyborczym z premierem.   

Reklama

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Mateusz Morawiecki ma sprostować wypowiedź, która padła z jego ust 15 września na wiecu w Świebodzinie. Szef rządu zarzucił wtedy koalicji PO-PSL, że w czasie jej rządów - wbrew deklaracjom liderów - nie budowano dróg i mostów.   

Decyzja Sądu Apelacyjnego jest ostateczna (wcześniej wniosek PO oddalił Sąd Okręgowy).   

Sąd zobowiązał premiera do opublikowania w ciągu 48 godzin sprostowania przed głównymi wydaniami "Wiadomości" i "Faktów". Stosowne oświadczenie ukazało się w czwartek wieczorem.

PiS utrzymuje przekaz, że Morawiecki wcale nie przegrał, bo przecież sąd oddalił część wniosku PO. Nakazał sprostowanie nieprawdziwego zdania, ale już przepraszać nie trzeba.   

- To kompromitacja i wstyd, człowiek honoru w takiej sytuacji podałby się do dymisji - zareagował na decyzję sądu Grzegorz Schetyna. 

Sądowe porażki Tarczyńskiego i Świderskiego

Warszawski sąd okręgowy oddalił też wniosek złożony w trybie wyborczym przez stołecznego radnego Edmunda Świderskiego (PiS) przeciw kandydatowi na prezydenta Warszawy Janowi Śpiewakowi. 

Chodziło o słowa Śpiewaka z konferencji prasowej: "Część Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie jest 'umoczona' w aferę reprywatyzacyjną; wstrząsem jest dla nas fakt, że Edmund Świderski i jego dzieci dalej są na listach wyborczych PiS". Śpiewak dodał też, że Edmund Świderski, "szara eminencja PiS na Bielanach, stworzył na Bielanach rodzinno-towarzyski, biznesowy układ".

"Z całego kontekstu wynika, że wypowiedzi i sformułowania użyte przez uczestnika (Jana Śpiewaka) to nie były informacje o faktach. To były oceny" - mówiła w uzasadnieniu postanowienia sądu sędzia Magdalena Antosiewicz.

Z kolei sąd w Kielcach orzekł w trybie wyborczym, że poseł PiS Dominik Tarczyński ma przeprosić kandydata na prezydenta Kielc Bogdana Wentę za wpisy na portalach społecznościowych, w których nazwa go byłym członkiem ZOMO, który "trenował pałowanie na głowach Polaków". 

Orzeczenie nie jest prawomocne. Tarczyński zapowiedział, że złoży na nie zażalenie.     

Zdanowska skazana

W tym tygodniu na wokandę trafiła także sprawa prezydent Łodzi. Sąd okręgowy utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji, który uznał Hannę Zdanowską winną poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera i skazał ją na 20 tys. zł grzywny. 

Przedmiot procesu nie miał związku z pełnioną przez Zdanowską funkcją prezydenta, ale wyrok odbija się szerokim echem w kampanii.  

- Czy Grzegorz Schetyna w imię honoru po dzisiejszym prawomocnym wyroku ws. Hanny Zdanowskiej, która poświadczyła nieprawdę w dokumentach, każe jej wycofać się z kandydowania i podać do dymisji? - pytała rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

W odpowiedzi rzecznik PO Jan Grabiec stwierdził, że PO "rozważymy propozycję rzeczniczki PiS (...), jeśli wcześniej swoją dymisję złoży premier Mateusz Morawiecki". 

Szef PKW Wojciech Hermeliński poinformował, że nie ma przeszkód, by Zdanowska ubiegała się o kolejną kadencję. 

Numery list rozlosowane

W siedzibie PKW rozlosowano numery list wyborczych dla komitetów o zasięgu ogólnopolskim. 

"Jedynka" przypadła komitetowi Bezpartyjni Samorządowcy, z "dwójką" wystartuje Polskie Stronnictwo Ludowe, z "trójką" Partia Zieloni. Na liście nr 4 pojawią się kandydaci komitetu Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska, a numer 5 to komitet SLD Lewica Razem. Partia Razem wylosowała nr 6, Ruch Narodowy RP nr 7,  Kukiz’15 - nr 8, Wolność w Samorządzie - nr 9. Numer 10 przypadł Prawu i Sprawiedliwości.

Gdzie te drogi?

Mimo problemów po wypowiedzi premiera, PiS nie odpuszcza tematu budowy dróg. Opublikował spot, w którym wylicza niezrealizowane obietnice poprzedniej ekipy. Pojawia się w nim m.in. Donald Tusk.  

"Jak zwykle nie dotrzymali słowa" - stwierdza lektor. "My dotrzymujemy słowa. Rzeczy, które dla PO są niemożliwe, my robimy" - oświadcza dalej.  

     

Lucky Jaki

Batalia sądowa z premierem w roli głównej przyćmiła show Patryka Jakiego. W ubiegły weekend odbyła się konwencja kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy.    

PiS nie poskąpiło grosza na oprawę spotkania w teatrze Palladium. Centralnym punktem była niemal dwugodzinna przemowa Jakiego, w czasie której wymieniał wszystkie punkty swojego programu. Zjawili się też Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki.   

"Mówimy, że jest naszym szeryfem, że już tak dużo dobrego zrobił, mimo że nie został jeszcze prezydentem Warszawy. Kochałem westerny w przeszłości, widzę Johna Wayne'a w nim, był Lucky Luke, będzie Lucky Jaki!" - żartował premier.   

Z kolei Piotr Guział, kandydat na wiceprezydenta, porównał Jakiego do Elona Muska i Stanisława Wokulskiego.   

Tymczasem kandydaci na prezydentów i radnych robią, co mogą by zwrócić na siebie uwagę. 

Metody są różne. Czasem zaskakujące, czasem śmieszne, a czasem szokujące. 

"I ten szum, szum szum. To moje miasto..."

Kandydatka Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Wrocławia Mirosława Stachowiak-Różecka zaprezentowała piosenkę wyborczą. Sama napisała słowa i muzykę, sama ją zaśpiewała i sama wystąpiła w teledysku.   

W czasie kampanii politycy nagle stają się fanami komunikacji miejskiej. Rafał Trzaskowski i Grzegorz Schetyna rozpoczęli w Warszawie akcję pod hasłem: "Metro Europa". W porannym szczycie komunikacyjnym towarzyszyli pasażerom w podróży. 

Pomysł sztabu kandydata na prezydenta stolicy wyśmiali internauci. 

"Rafał, taśmą Warszawy nie skleisz"

Z kolei Jakub Stefaniak, kandydat PSL na prezydenta Warszawy, opublikował swój pierwszy kampanijny spot, w którym kpi sobie z konkurentów.   

Fabuła jest prosta: Mężczyzna wysiada z zepsutego samochodu marki "Warszawa" i załamanym głosem mówi: "Jaki to gruchot". "Rafał, taśmą Warszawy nie skleisz" - dodaje jadąca z nim dziewczyna.  Po chwili podjeżdża do nich na rowerze Stefaniak, naprawia auto i oświadcza: "Wiem, jak naprawić Warszawę".

Kandydat PSL nawiązuje do słynnej już akcji Trzaskowskiego, gdy próbował naprawić drzwi w jednym z mieszkań taśmą klejącą.   

Obietnice, plakaty, gry

Inni - jak Piotr Malinowski w Toruniu - próbują zaistnieć tworząc oryginalne plakaty wyborcze.   

W Będzinie kandydat PiS na prezydenta miasta Arkadiusz Grabowski i Jarosław Burzawa, kandydat PiS na radnego, wywiesili plakaty przed budynkiem Teatru Dzieci Zagłębia. Są na nich: Straszny Wilk z Lasu, który obiecuje, że zje wszystkie staruszki, Czerwony Kapturek, który ma zamiar wyremontować leśne dróżki czy Kot, który chce tanich butów.

Nie spodobało się to dyrekcji placówki. - To jakiś absurd. Nasi widzowie nie mają praw wyborczych - komentuje sprawę w Polsat News Jakub Kasprzak, dyrektor artystyczny placówki.

Można też składać osobliwe obietnice. Kandydat na burmistrza Sokołowa Podlaskiego obiecuje na przykład, że jeśli wygra to zbuduje w mieście... restaurację McDonald's.    

Są też tacy, którzy sięgają po kontrowersyjne środki.    

Ubiegający się o reelekcję radny PiS Michał Boruczkowski z Poznania stworzył na swojej stronie "grę wyborczą", w której trzeba pokonać "galaktycznego niszczyciela Rainbow Jack'a" - czyli "Tęczowego Jacka", jak prześmiewczo nazywają prezydenta Jacka Jaśkowiaka jego przeciwnicy.   

"Ty, młody pilot, jak i Mroczne Siły sterujące Rainbow Jackiem podjęliście rękawicę w kolejnych wyborczych szrankach - kampanii wyborczej do wyborów samorządowych w 2018 roku. Ale zanim pokonasz galaktycznego niszczyciela, musisz rozprawić się z mniejszymi bezzałogowymi statkami różnych sprzymierzonych z Mrocznymi Siłami opcji politycznych. Ale to nie będzie takie proste..." - czytamy  w opisie "gry".   

Za każdy zestrzelony obiekt z logo Nowoczesnej gracz zdobywa 400 głosów, za SLD - 500, a za PO - 1 tys. Dalej do pokonania jest "Rainbow Jack". Jeśli zostanie pokonany, gracz zdobywa 10 tys. głosów i fotel prezydenta.     

***

Interia rozpoczęła w mijającym tygodniu przedwyborczą akcję #WybieramŚwiadomie. Będziemy sprawdzać, z jakimi faktycznymi, ważnymi dla lokalnych społeczności, a nie dla polityków, problemami borykają się największe polskie miasta. 

Mieszkańcy Warszawy, Gdańska, Lublina, Krakowa, Wrocławia, Poznania, Łodzi i Szczecina! Co w waszych miastach nie działa tak, jak powinno? Opiszcie nam problem, a w temacie wiadomości zaznaczcie, którego miasta dotyczy. Wiadomość przyślijcie za pomocą formularza, znajdującego się TUTAJ.   

Z nadesłanych do nas zgłoszeń wybierzemy najczęściej wskazywane przez was kwestie i zapytamy o nie kandydatów na prezydentów waszych miast. 


***

Wybory samorządowe odbędą się 21 października. Ewentualna druga tura wyborów zaplanowana jest na 4 listopada.


***

"Tydzień w kampanii" to publikowane przez Interię w każdą niedzielę podsumowanie najważniejszych i najciekawszych wydarzeń tygodnia kampanii samorządowej.  

Zobacz również:

Hermeliński: Mam nadzieję, że wyborcy nie będą okupować PKW

Flis: Urzędujący prezydenci są zawsze faworytami 

Wybory do sejmików. "Stawką jest realny udział we władzy"

Wybory według nowych reguł. Co się zmienia?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje