Lublin: Trzykrotnie wzrosła liczba cudzoziemców. Pozytywny trend?

W ciągu ostatnich trzech lat liczba cudzoziemców posiadających ważne zezwolenia na pobyt wzrosła na Lubelszczyźnie trzykrotnie. Najliczniejszą grupę stanowią Ukraińcy. Jak ten trend oceniają kandydaci na prezydenta Lublina?

W województwie lubelskim ponad 15 tys. obcokrajowców posiada zezwolenie na pobyt, w tym 9,3 tys. to obywatele Ukrainy. 7 tys. z nich przybyło na Lubelszczyznę tylko w ciągu trzech ostatnich lat. Większość przyjechała tu za pracą lub po wykształcenie.

Reklama

Czy pana/pani zdaniem ten trend jest dla Lublina pozytywny i zamierza go pan/pani rozwijać, czy też ocenia go pan/pani jako negatywny i zamierza go powstrzymać? To pytanie w ramach akcji #WybieramŚwiadomie zadaliśmy kandydatom na prezydenta miasta.

Jakie jest ich stanowisko w tej sprawie?

Krzysztof Żuk (KWW Krzysztof Żuk): Lublin jest największym ośrodkiem akademickim we wschodniej Polsce, coraz chętniej wybieranym przez studentów zagranicznych. Tylko w minionym roku akademickim 10 proc. wszystkich studentów stanowili studenci zza granicy, pochodzący z niemal 100 krajów świata. Dwie trzecie z nich to osoby pochodzenia ukraińskiego.

Studenci zagraniczni pomagają naszym uczelniom radzić sobie z problemem niżu demograficznego, co więcej, doskonale wspierają też lubelską gospodarkę. Jak wynika z naszych danych, miesięcznie zostawiają w Lublinie po kilka tysięcy złotych, płacąc za wynajem mieszkania, wyżywienie, czy uiszczając opłaty za studia.

Sylwester Tułajew (Prawo i Sprawiedliwość): Takich działań dotyczących obywateli Ukrainy nie zamierzam powstrzymywać. Nie zgadzam się jednak z deklaracją w sprawie uchodźców podpisaną w 2017 roku przez 12 prezydentów polskich miast w tym szefa PO w woj. lubelskim Krzysztofa Żuka.

To z całą pewnością nie służy mieszkańcom naszego miasta. Krzysztof Żuk powinien wycofać swój podpis spod tej deklaracji. Dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców Lublina i całej Polski i dlatego jako Prawo i Sprawiedliwość tak stanowczo sprzeciwiamy się przyjmowaniu imigrantów muzułmańskich.

Przede wszystkim warto pamiętać o tym, że to nie samorządy decydują o tym, czy ktoś do Polski zostanie wpuszczony, tylko rząd. Więc to jest czysto polityczna deklaracja bez formalnego, faktycznego znaczenia. Moim zdaniem ma to jednak ogromne znaczenie symboliczne. Podpisaną przez Krzysztofa Żuka deklarację odbieram jako sygnał do innych samorządów, aby buntowały się przeciwko obecnej władzy.

Jakub Kulesza (Kukiz'15): Wielokrotnie sprzeciwiałem się bezrefleksyjnemu przyjmowaniu imigrantów. Liczne raporty pokazują, że na skutek emigracji w państwach zachodnich wzrosła także przestępczość, w niektórych miastach powstały getta. Dlatego miasto nie powinno wspierać tendencji imigracyjnych. Przyjmowanie ewentualnych imigrantów to rola przedsiębiorców, którzy zdecydują się ich zatrudnić.

Chciałbym również podkreślić, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której integracją imigrantów zajmują się organizacje, które nie mają nic wspólnego z krzewieniem polskiej kultury czy patriotyzmu. Po takich "kursach adaptacyjnych" trudno żeby imigranci nas szanowali. Dlatego będę zachęcał organizacje patriotyczne, aby to one podjęły się zadania uczenia imigrantów o tradycjach i zwyczajach w Polsce.

Marian Kowalski (My z Lublina): Jestem przeciw przyjmowaniu na stałe osób z innych kręgów cywilizacyjnych, zwłaszcza muzułmanów. Pracownicy z Ukrainy powinni być sprowadzani wyłącznie przez Urzędy Pracy na czas określony. Przy przyznawaniu prawa pobytu należy sprawdzić tożsamość tych osób, tak by nie przyjeżdżali do nas udający Ukraińców rosyjscy szpiedzy i dywersanci. Jednocześnie osobom przybywających w celach zarobkowych należy zapewnić godne warunki pracy, zamieszkania itd.

Oczywiście zagraniczni studenci są mile widziani i w czasie studiów powinni poznawać polską historię, sztukę i obyczaje. Kiedyś będą elitą w swoich ojczyznach i muszą mieć o nas dobre zdanie.

Joanna Kunc (Wolni i Solidarni): Znam wielu cudzoziemców mieszkających i pracujących w Lublinie. Jeśli są to ludzie wybierający nasze miasto jako miejsce do życia na stałe to są mile widziani i wzbogacają naszą kulturę swoją pracą i zaangażowaniem. Wielu z nich pochodzi z Ukrainy, Białorusi, Kazachstanu i innych miejsc w których losy historii rozrzuciły Polaków. Często mają Kartę Polaka i znają naszą kulturę, język i historię. Czekam szczególnie na nich.

Magdalena Długosz (Miasto dla Ludzi): Bogate dziedzictwo Lublina przypomina stale o cennym wkładzie, jaki wnieśli w naszą kulturę przedstawiciele różnych narodów, religii czy wyznań. Nasze związki ze wschodnimi sąsiadami są nadal bardzo bliskie i w żadnym razie nie powinniśmy się od nich odcinać, bo odetniemy się w ten sposób od korzeni. Lublin był zawsze gościnnym miastem i zawsze wpływało to znakomicie na rozwój miasta, ponieważ przybywały tu osoby aktywne, najlepiej wykształcone, najciekawsze. Wzbogacały one pejzaż miasta, zapewniając mu również cenne kontakty.

Obecnie znów przyjeżdża do nas na studia najzdolniejsza młodzież i często pozostaje w Lublinie. Badania naukowe dowodzą, że w zróżnicowanym środowisku dużo łatwiej jest o efektywność, kreatywność, o innowacje i nieszablonowe rozwiązania, powinniśmy zatem w największym możliwym stopniu korzystać zarówno z potencjału rodowitych mieszkanek i mieszkańców, jak również z wkładu, jaki miastu chcą podarować przybysze, wybierając akurat Lublin na swoje miejsce życia.

***

Każdy z kandydatów odpowiadał na takich samych zasadach. Wypowiedzi, które były dłuższe niż narzucony przez Interię limit, zostały przez nas skrócone.

Problemom największych polskich miast przyglądamy się w ramach wspólnej akcji Interii i RMF FM  na wybory samorządowe 2018. O szczegółach akcji czytaj tutaj

***
Na kogo zagłosujesz w wyborach do sejmików? Weź udział w naszej akcji!

Jeśli nie widzisz mapy, kliknij TUTAJ.

Dowiedz się więcej na temat: Lublin wybory

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy