Wypadek włoskiego wycieczkowca Costa Concordia

W rocznicę katastrofy Concordii kondolencje kapitana dla rodzin ofiar

W drugą rocznicę katastrofy statku Costa Concordia, w której zginęły 32 osoby, kapitan tego wycieczkowca Francesco Schettino złożył kondolencje rodzinom ofiar. Ich pamięć uczczono podczas procesu kapitana toczącego się przed sądem w Grosseto, w Toskanii.

Schettino oskarżony jest o doprowadzenie do katastrofy morskiej, spowodowanie śmierci i obrażeń wielu ludzi oraz próbę zatajenia wypadku i ucieczkę z pokładu podczas ewakuacji. Grozi mu do 20 lat więzienia.

Reklama

W wydanym w poniedziałek oświadczeniu Schettino podkreślił: "Składam głębokie kondolencje i zapewniam o swej bliskości z rodzinami ofiar. Przyłączam się do rocznicowej minuty ciszy w sali sądowej, która przypomina niezatarty ból dla nas wszystkich".

Wyjaśnił, że nie będzie tego dnia na rozprawie, ponieważ jego adwokaci uczestniczą w rozpoczętym właśnie strajku swej grupy zawodowej.

Przed gmach teatru w Grosseto, gdzie trwa proces kapitana wycieczkowca, przyszła w pochodzie grupa około 30 rozbitków z Concordii; Włochów i cudzoziemców. Przybyli, by obserwować kolejną rozprawę i uczcić pamięć ofiar. W gmachu teatru, zamienionym na salę sądową, hołd ofiarom oddali sędziowie, adwokaci i wszyscy obecni. Z powodu strajku adwokatów proces został odroczony do 27 stycznia.

Wycieczkowiec z ponad 4 tys. osób na pokładzie uderzył o podmorskie skały

Rocznicowe uroczystości zorganizowano na wyspie Giglio na Morzu Tyrreńskim, gdzie doszło do katastrofy. W miejscowym kościele, gdzie w nocy z 13 na 14 stycznia 2012 roku udzielono schronienia wielu rozbitkom, odprawiona została msza. Po niej do morza wrzucono wieniec.

Wycieczkowiec z ponad 4 tys. osób na pokładzie uderzył o podmorskie skały u brzegów wyspy, ponieważ za blisko - z inicjatywy kapitana - do niej podpłynął. Gdy na statku trwała uroczysta powitalna kolacja dla pasażerów, jednostka zaczęła nabierać wody i przewracać się. Kapitan Schettino o kilkadziesiąt minut opóźnił akcję ratunkową i ewakuację chcąc, jak wynika z nagrań pokładowych, zataić rozmiary wypadku przed władzami morskimi. Ewakuacja przebiegała bardzo chaotycznie. Nie wszyscy zdążyli dotrzeć do punktów, z których odpływały szalupy ratunkowe.

Statek przewrócił się na burtę; leżał w morzu ponad półtora roku. Costa Concordia została podniesiona we wrześniu po bezprecedensowej operacji, zakończonej pełnym sukcesem. Wrak wciąż stoi koło Giglio; ma zostać stamtąd wywieziony w czerwcu.

Dowiedz się więcej na temat: Costa Concordia | wypadek Costa Concordia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje