Reklama

Reklama

Trump po ataku w Nicei: Nie wpuszczę do USA terrorystycznych nacji

Uczynię bardzo, bardzo trudnym przekroczenie granicy Stanów Zjednoczonych przez ludzi z terrorystycznych narodów - zadeklarował Donald Trump, kandydat republikanów w wyścigu o fotel prezydenta USA. Skomentował w ten sposób atak terrorystyczny, jaki miał miejsce w czwartek wieczorem w Nicei na południu Francji. Jednocześnie zaznaczył, że obecnie USA są "słabo prowadzone".

W czwartek wieczorem w Nicei, popularnym wśród turystów mieście na Lazurowym Wybrzeżu, ciężarówka wjechała w tłum, który zebrał się na promenadzie, by oglądać pokaz fajerwerków zorganizowany z okazji francuskiego święta narodowego.

Reklama

Według najnowszych informacji liczba ofiar wzrosła do 84. Jest wśród nich wiele dzieci. Ponad sto osób jest rannych, a kilkanaście w stanie krytycznym.

W związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce na południu Franci, Trump przełożył konferencję, na której miał ogłosić swoich kandydatów na wiceprezydentów.

- Chciałbym wprowadzić ekstremalne obostrzenia w kwestii dokumentacji [osób, które chcą dostać się do USA - red.]. Nie pozwoliłbym na wjazd do naszego kraju terrorystycznym narodom. (...) Nasz kraj ma wiele problemów, nie potrzebuje nowych - mówił kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych na antenie Fox News.

Z kolei Newt Gingrich, prominentny polityk Partii Republikańskiej, stwierdził, że każdy amerykański muzułmanin powinien być sprawdzony i - jeśli zadeklaruje, że wyznaje prawo szariatu - deportowany. Wypowiedź Gingricha przytacza portal realclearpolitics.com.

Jak powiedział polityk, cywilizacja Zachodu jest w stanie wojny. - Musimy być nieugięci w sprawdzaniu, kim są nasi wrogowie - stwierdził Gingrich. Jego zdaniem, każdy, kto odwiedza strony internetowe przychylne Państwu Islamskiemu, Al-Kaidzie albo innej grupie terrorystycznej powinien trafić do więzienia.

jt


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje