Zamach w Paryżu

Ghani: Nowa karykatura w "Charlie Hebdo" - to nieodpowiedzialne

Za nieodpowiedzialne uznał w sobotę prezydent Afganistanu Aszraf Ghani opublikowanie w środę przez francuski tygodnik satyryczny "Charlie Hebdo" nowej karykatury proroka Mahometa, tydzień po ataku islamistów na redakcję pisma w Paryżu, w którym zginęło 12 osób.

Prezydent "zdecydowanie potępia karykaturę proroka Mahometa opublikowaną niedawno w "Charlie Hebdo". Określił ją jako zniewagę dla świętej religii islamu i świata muzułmańskiego" - oświadczył pałac prezydencki.

Reklama

Prezydent Ghani podkreślił, że "wolność słowa powinna być stosowana w sposób konstruktywny tak, żeby propagować pokojowe współistnienie między religiami" - napisano w oświadczeniu.

Wszelako w zeszłym tygodniu afgański prezydent potępił ataki terrorystyczne w Paryżu. Oświadczył, że "zabijanie bezbronnych ludzi i cywilów jest aktem terrorystycznym nienawiści".

"Charlie Hebdo", publikujący w przeszłości karykatury szydzące m.in. z Mahometa i innych religii, zamieścił w środę następną karykaturę proroka, ze łzą w oku i tabliczką z napisem "Jestem Charlie" (Je suis Charlie) - hasłem, pod jakim manifestowano we Francji przeciwko zamachowi na redakcję tygodnika, w którym zginęło 12 osób. Ten nowy rysunek wywołał w piątek falę manifestacji w krajach muzułmańskich na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Azji. W Nigrze podpalono kościoły; doszło tam i w Pakistanie do starć. Protestowano też w Turcji.

Łącznie w zeszłotygodniowych atakach terrorystycznych w Paryżu zginęło 17 osób.

Do zamachu na "Charlie Hebdo" przyznał się jemeński odłam Al-Kaidy. Dżihadyści z Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim (AQAP) tłumaczyli, że atak był zemstą za obrazę proroka Mahometa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje