Ambasador Ukrainy: Dopóki jest szansa na rozmowy wojny nie będzie

Rosja skoncentrowała przy granicy z Ukrainą wojsko, czołgi, pojazdy opancerzone, wyrzutnie rakietowe i samoloty bojowe. ​- To, co dzieje się na Krymie, jeszcze nie jest wojną - uważa jednak ambasador Ukrainy Markijan Malski. W rozmowie z Informacyjna Agencją Radiową przyznał, że dopóki są możliwości dyplomatyczne, Ukraina będzie starała się rozmawiać z Rosją.

- Jeżeli jest nadzieja na pokojowe rozwiązanie, wojny nie ma. Cały świat podziwia ukraińskich żołnierzy, którzy nie dają się prowokować i to jest ważne, żeby nie dawać Rosji pretekstu do zbrojnej agresji - mówi ambasador.

Reklama

Markijan Malski ma nadzieję, że na zmianę polityki Kremla wpłynie opinia światowa, której presja wymusi w końcu na Putinie zmianę stanowiska i wycofanie wojsk.

- Zapowiadane na niedzielę referendum na Krymie będzie nielegalne i nie będzie uznane przez społeczność międzynarodową - podkreśla ambasador i dodaje, że "takie nielegalne działania podważają system bezpieczeństwa międzynarodowego. Krym jest, był i będzie częścią Ukrainy".

Ukraiński parlament powołał Gwardię Narodową. Nowe oddziały będą wspierały milicję i wojsko między innymi w obronie granic.


Dowiedz się więcej na temat: Markijan Malski | ambasador Ukrainy w Polsce | Ukraina | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje