Ambasador Ukrainy w Polsce: Umowa z UE będzie dla nas symbolem i szansą

​Umowa stowarzyszeniowa z Unią będzie dla Ukrainy ważnym symbolem, ale i realną szansą na wdrażanie niezbędnych reform - uważa ambasador Ukrainy w Polsce. Markijan Malski wziął dziś udział w spotkaniu ze studentami na Uniwersytecie Warszawskim.

Malski zapewniał, że ukraiński rząd cały czas - mimo napiętej sytuacji - poszukuje rozwiązań dyplomatycznych i politycznych kryzysowej sytuacji. Nie jest jasne - ocenił - czym kieruje się Rosja. Co więcej - kontynuował - nikt prawidłowo nie przewidział geopolitycznej taktyki Moskwy wobec Ukrainy.

Reklama

- Teraz, kiedy doszło do brutalnego naruszenia prawa międzynarodowego, musi dojść do reakcji ze strony wspólnoty międzynarodowej, żeby rozwiązać ten konflikt, ale też, żeby nie doprowadzać do groźnego precedensu - powiedział Malski.

"Krym to pierwszy krok"

Komentując sytuację na Krymie Malski powiedział: "Krym to pierwszy krok w wielkim planie odrodzenia wpływów imperializmu Rosji w tej części Europy. Nie chcę wymieniać innych krajów, bo jako ambasador nie mam prawa, i nie chcę dojść do Polski, ale plan jest daleko idący" - ocenił. Dodał, że ma nadzieję, że nikt nie uzna legalności referendum na Krymie (ma się ono odbyć 16 marca).

Podkreślił, że Ukraina jest wciąż otwarta na dialog. Ubolewał, że podobnej chęci nie wykazuje Rosja. - Musimy wykorzystać wszelkie środki dyplomatyczne, by osiągnąć dialog. Tu liczymy na wsparcie opinii międzynarodowej, instytucje międzynarodowe - dodał. Wspomniał też o koncepcji grupy kontaktowej, która miałaby doprowadzić do bezpośredniej rozmowy strony rosyjskiej z władzami Ukrainy. - Niestety, tego nie udaje się realizować - stwierdził.

Zaznaczył, że ukraińskie władze liczą na wprowadzenie sankcji wobec Rosji - finansowych, gospodarczych. - To może być jedna ze skuteczniejszych akcji całej wspólnoty międzynarodowej - ocenił.

Niestety - ubolewał - stanowisko ws. sankcji nie jest jednolite. - Przed tak ostrą, niebezpieczną możliwością rozszerzenia konfliktu wspólnota międzynarodowa musi działać wspólnie - podkreślił. Mówił też, że Ukraina liczy na użycie więzi transatlantyckich. - Mamy program współpracy z NATO Partnerstwo dla Pokoju. Przyszedł czas, żeby to partnerstwo coś dla pokoju zrobiło - dodał Malski. Jednocześnie podziękował NATO za "twarde, czytelne sygnały".

Ukraiński ambasador zapewniał, że jednym z priorytetów obecnego rządu jest podpisanie umowy z Unią i wdrożenie jej postanowień. - Mam nadzieję, że 21 marca podpiszemy tę umowę - dodał. Na to, że wynegocjowana już polityczna część umowy zostanie podpisana w przyszłym tygodniu na posiedzeniu Rady Europejskiej, liczy premier Donald Tusk, o czym mówił m.in. po środowym spotkaniu z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

Malski zastrzegł, że on - i to jest jego prywatne zdanie - nie jest entuzjastą dzielenia umowy na część polityczną i gospodarczą. - Podpisanie umowy będzie sprzyjało stabilizacji społeczno-ekonomicznej i politycznej, a rząd będzie mógł precyzyjnie określić parametry współpracy z Unią w najbliżej perspektywie. Podpisanie umowy otwiera nam szansę na wprowadzenie reform. Daje też gwarancje reakcji na naruszenie integralności terytorialnej - mówił ukraiński dyplomata.

Umowa wreszcie - ocenił ambasador - byłaby odpowiednią reakcją strony europejskiej na determinację narodu ukraińskiego w obronie wartości europejskich. - Chyba żaden kraj nie płacił na ideę europejską krwią własnego narodu - mówił Malski. Dodał, że umowa byłaby symbolem, że Ukraińcy nie są odrzucani przez Europę.

Malski: Polska jest dla Ukrainy przykładem

Zaznaczył też, że Ukraina potrzebuje pomocy finansowej i gospodarczej instytucji międzynarodowych, UE, USA. - Pakiety umów finansowych mamy chyba na stole, one są niezbędne, żebyśmy sobie dali radę - podkreślił. Precyzując, na jakie konkretnie posunięcia liczy Ukraina, wymienił liberalizację reżimu wizowego. - Ukraina zamyka granicę wschodnią; liczymy, że UE otworzy granicę unijną dla Ukraińców - mówił.

Zwrócił uwagę, że ukraiński rząd jest w trudnej sytuacji, mając za zadanie wprowadzenie reform tak rewolucyjnych, by zmienić podstawy państwa, a jednocześnie główną uwagę musi koncentrować na wojnie.

Malski podkreślił, że Polska jest dla Ukrainy przykładem, jeśli chodzi o reformy. Wśród tych, które Ukraina powinna wprowadzić, wymienił przede wszystkim reformę administracyjną, która miałaby polegać na decentralizacji. - Władza i pieniądze w dół, do ludzi - podsumował. Kolejna dziedzina - jak mówił - to wymiar sprawiedliwości, żeby umożliwić walkę z korupcją. 

Dowiedz się więcej na temat: Ambasador Ukrainy w RP Markijan Malski | Rosja | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama