Apel Putina ws. Ukrainy. Reakcja Białego Domu

Biały Dom "wstrzymuje się z opiniami" na temat apelu prezydenta Rosji Władimira Putina o przedłużenie tygodniowego zawieszenia broni na Ukrainie. "Skupiamy naszą uwagę nie tyle na słowach rosyjskiego prezydenta, chociaż przyjmujemy je z zadowoleniem, ile na działaniach", takich jak przerwanie wsparcia dla separatystów - powiedział rzecznik Białego Domu Josh Earnest.

Jak dodał, USA przyjmują z zadowoleniem fakt, że Putin zwrócił się do wyższej izby parlamentu Rosji o uchylenie wydanego mu 1 marca zezwolenia na użycie wojsk na Ukrainie. "Przyjmujemy z zadowoleniem wszelką inicjatywę strony rosyjskiej mającą na celu zakończenie kryzysu ukraińskiego, w szczególności decyzję prezydenta Putina, by poprosić parlament o cofnięcie uchwały upoważniającej siły rosyjskie do interwencji na Ukrainie" - mówił rzecznik.

Reklama

Putin ocenił we wtorek, że obowiązujące od piątku tygodniowe zawieszenie broni między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami powinno zostać przedłużone. Dodał, że ogłoszenie rozejmu nie wystarczy i potrzebne są też "rzeczywiste rozmowy" między władzami Ukrainy a rebeliantami.

Prezydent Rosji zwrócił się też do Rady Federacji, wyższej izby parlamentu, by cofnęła wydaną mu zgodę na użycie wojsk na Ukrainie. Izba ma rozpatrzyć ten wniosek w środę.

Putin zwracając się o zgodę na użycie wojsk uzasadniał swą prośbę potrzebą normalizacji sytuacji społeczno-politycznej na Ukrainie i zagrożeniem życia obywateli Federacji Rosyjskiej. Formalnie jednak nie musiał ubiegać się o taką zgodę. Od 2009 roku prezydent Rosji nie potrzebuje bowiem zezwolenia na wysłanie wojsk za granicę. Może podjąć taką decyzję w sytuacjach opisanych w ustawie o obronie, a ta pozwala głowie państwa na wykorzystanie armii m.in. do odparcia ataku na rosyjskie wojska stacjonujące za granicą czy do obrony obywateli FR za granicą.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje