Opozycja ostrzega, że Ukraina jest na skraju bankructwa

Ukraińska gospodarka jest na skraju bankructwa - ostrzega jeden z liderów opozycji Arsenij Jaceniuk. W Kijowie przebywa szefowa unijnej dyplomacji. Według nieoficjalnych informacji, ma przedstawić nowe propozycje pomocy gospodarczej, przygotowane przez Brukselę i Waszyngton.

Arsenij Jaceniuk, lider opozycyjnej partii Batkiwszczyna, przekonywał w Kijowie zagranicznych dziennikarzy, że Zachód powinien zaangażować się nie tylko w długotrwały proces modernizacji ukraińskiej gospodarki.

- Potrzebujemy bardzo szybko wsparcia finansowego od naszych zachodnich partnerów. Musimy oddać Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu w ciągu najbliższych dwóch tygodni ponad miliard dolarów. - Dodatkowo rosyjskiemu Gazpromowi jesteśmy winni trzy i pół miliarda dolarów za gaz - wyliczał polityk.

Bolesne reformy

Reklama

Arsenij Jaceniuk dodał, że nowy rząd będzie zmuszony przeprowadzić czasami bolesne reformy dla obywateli, ale jego zdaniem tylko głęboka zmiana systemu na Ukrainie pozwoli na szybki rozwój gospodarczy.

W zeszłym roku Ukraina uniknęła recesji, ale akcje przedsiębiorstw notowanych na giełdzie potaniały o ponad 30 procent. Eksperci zakładają, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy wzrost PKB wyniesie jedynie 1 procent.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy był już raz gotowy pożyczyć Kijowowi 15 miliardów dolarów, ale pod warunkiem przeprowadzenia głębokich reform. Bankierzy domagali się między innymi urealnienia cen gazu, tak by państwo nie dopłacało do "błękitnego paliwa." Na to nie zgodził się Wiktor Janukowycz.

Zamiast tego uzgodnił z prezydentem Rosji przyznanie Kijowowi 15 miliardów dolarów linii kredytowej. Ukraina w ciągu 2 miesięcy wykorzystał już 5 miliardów pożyczki.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | bankructwa | Kijów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje