Poroszenko: Siłowego rozwiązania konfliktu w Donbasie nie będzie

"Ukraina nie zdecyduje się na siłowe rozwiązanie konfliktu z prorosyjskimi separatystami w Donbasie na wschodzie kraju" - oświadczył w sobotę prezydent Petro Poroszenko. "Żaden ukraiński polityk nie pozwoli, by Donieck przekształcił się w czeczeński Grozny" - zapewnił.

"Ukraina nie jest Rosją. Przynależymy do innej cywilizacji, w której ludzkie życie stanowi wartość" - powiedział szef państwa podczas uroczystości 25-lecia Narodowej Akademii Nauk Prawnych w Charkowie.

Reklama

Poroszenko powtórzył, że władze w Kijowie wciąż opowiadają się za polityczno-dyplomatycznym rozwiązaniem konfliktu. "To gwarantuje pokój na całej Ukrainie, w tym także w leżącym w strefie przyfrontowej obwodzie charkowskim" - podkreślił.

Prezydent zaznaczył, że obwód charkowski jest dobrze chroniony przed zagrożeniami, które niesie bliskie sąsiedztwo z Rosją. "Będziemy nadal wzmacniali zasłonę bezpieczeństwa, które chroni region przed przedostaniem się tu terrorystów, dywersantów i bojowników" - powiedział.

Konflikt zbrojny w Donbasie między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami trwa od 2014 r. Dotychczas zginęło w nim ponad 10 tys. osób.

W trakcie wizyty w Charkowie Poroszenko odniósł się do oskarżeń, że mimo wojny Ukrainy z Rosją on sam prowadzi tam biznes. Niedawno kilkudziesięciu deputowanych ukraińskiego parlamentu zwróciło się do prezydenta z apelem, by publicznie potwierdził bądź zaprzeczył tym informacjom.

"Miałem biznes w Rosji przed wojną, ale ona wszystko zmieniła. Chcę, by wszyscy usłyszeli: Poroszenko nie ma biznesu w Rosji i nie może go mieć" - oświadczył.

"Chcę też podkreślić, że nie usprawiedliwiam się, a wprost przeciwnie: oskarżam swoich politycznych przeciwników na Ukrainie o kłamstwo, uprawianie czarnego PR-u i przyklaskiwanie rosyjskiej propagandzie w ich łaknieniu, by za wszelką cenę dojść do władzy" - powiedział.

Pod apelem do Poroszenki w sprawie biznesu w Rosji podpisała się m.in. Julia Tymoszenko, była premier i przywódczyni partii Batkiwszczyna. Od miesięcy utrzymuje się ona na czele rankingów przed zaplanowanymi na wiosnę przyszłego roku wyborami prezydenckimi. Tymoszenko zapowiedziała, że weźmie w nich udział. Poroszenko, który może ubiegać się o drugą kadencję, nie oświadczył dotąd oficjalnie, że wystartuje w tych wyborach.

Poroszenko jest właścicielem koncernu Roshen, który jest jednym z największych producentów słodyczy na świecie. Przed wyborami prezydenckimi w 2014 r. zapowiadał, że po dojściu do władzy pozbędzie się swoich aktywów biznesowych, jednak obietnicy tej nie spełnił. Dopiero w 2016 r. szef państwa przekazał zarządzanie Roshenem firmie Rothschild Trust, która dba o interesy koncernu do czasu, gdy Poroszenko przestanie pełnić służbę państwową.

W Rosji Roshen posiadał fabrykę słodyczy w Lipiecku oraz magazyny i dom handlowy, który zajmował się sprzedażą. W czerwcu 2017 r. Roshen oświadczył, że całkowicie wstrzymał produkcję i sprzedaż swoich słodyczy w Rosji. Wcześniej mienie koncernu zostało aresztowane przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje