Reklama

Reklama

"Rosja będzie się liczyć tylko z siłą"

"Jeśli pokojowy format nie da rezultatu, to nie będziemy mieli innej alternatywy" – Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) Ołeksandr Turczynow dopuszcza wprowadzenie stanu wojennego w kraju w związku z konfliktem z prorosyjskimi separatystami. "Rosja będzie się liczyć tylko z siłą" – zaznaczył.

Sekretarz RBNiO podkreślił, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko właściwie ocenia sytuację i robi wszystko, aby w sposób pokojowy doprowadzić do zakończenia trwającego od kwietnia konfliktu w Donbasie.

Reklama

"Ale prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i proszę mi wierzyć, że nie będzie wahał się ani minuty, kiedy poczuje, iż nie ma innego sposobu jak tylko aktywne działania wojskowe" - powiedział Turczynow.

W piątek nie odbyło się kolejne spotkanie grupy kontaktowej ds. uregulowania kryzysu ukraińskiego składającej się z przedstawicieli władz Ukrainy, Rosji i OBWE oraz delegacji prorosyjskich separatystów ze wschodniej Ukrainy. Dwa dni wcześniej w Mińsku doszło do trwających ponad pięć godzin rozmów, po których nie opublikowano żadnego komunikatu.

Poprzednie dwa spotkania grupy odbyły się w białoruskiej stolicy we wrześniu. Zaowocowały one porozumieniami, które przewidywały m.in. zawieszenie broni, utworzenie zdemilitaryzowanej strefy buforowej i zatrzymanie oddziałów wojskowych obu stron na linii frontu według stanu z 20 września, jak też wymianę jeńców.

Porozumienia są stale naruszane, ale od czasu ich zawarcia intensywność walk na wschodniej Ukrainie znacznie spadła. W piątek doszło też do wymiany jeńców między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami.

Turczynow zaznaczył w piątek, że jednym z głównych zadań władz Ukrainy jest stworzenie silnej armii.

"Dziś przeciwko nam nie prowadzą wojny jakieś grupy przestępcze czy terrorystyczne, a prowadzi z nami wojnę Rosja i trzeba to jasno rozumieć" - powiedział sekretarz RBNiO. Dodał, że są prowadzone z Rosją rozmowy o wycofaniu przez nią wojsk z terytorium Ukrainy.

"Co by jednak nie mówiono, Rosja będzie się liczyć tylko z siłą i nie mamy innej alternatywy, jak tylko pokazać swoją siłę i nie ma innej alternatywy jak zwyciężyć i wyzwolić cały kraj, zaczynając od Donbasu a kończąc na Krymie", który Rosja zaanektowała w marcu - powiedział Turczynow.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | prorosyjscy separatyści | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne