Ukraina: Demonstranci zajęli gmach Ministerstwa Sprawiedliwości

Dziesiątki demonstrantów przejęły w niedzielę wieczorem kontrolę nad siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości w centrum Kijowa, nie natrafiając na opór sił bezpieczeństwa. Jeśli protestujący nie zwolnią gmachu, szefowa resortu będzie wnioskowała o stan wyjątkowy. O wyjście z budynku apeluje też ukraińska opozycja.

Do budynku wdarli się aktywiści ruchu "Wspólna sprawa". Rozbili szyby w holu. Ochroniarze ministerstwa nie stawiali oporu. Wejścia do ministerstwa pilnują teraz zamaskowane osoby uzbrojone w pałki, mają na głowach kaski. Nie wpuszczają nikogo do budynku. Na pytanie kim są : odpowiadają "jesteśmy ukraińskim narodem".

Tablica z napisem "Ministerstwo Sprawiedliwości" jest rozbita. Kilkadziesiąt osób buduje na ulicy Horodeckiego barykadę z worków ze śniegiegiem po to, by - jak wyjaśniają - obronić się przed atakiem Berkutu.

Przed wejściem protestujący wystawili stół z symbolicznie otwartą konstytucją gdzie podkreślony jest punkt 5, który mówi o tym, że Ukraina jest republiką a Suwerenem i jedynym źródłem władzy jest naród.

Lider organizacji "Wspólna Sprawa" poinformował, że gabinety w budynku zostaną oplombowane. Jak dodał, w poniedziałek pracownicy ministerstwa będą mogli zabrać swoje rzeczy, albo kontynuować pracę, pod warunkiem że nie będzie ona naruszała konstytucyjnych praw obywateli Ukrainy.

Reklama

Do zajęcia ministerstwa doszło kilka godzin po ostrzeżeniu protestujących, że dalsze przetrzymywanie aresztowanych podczas protestów na Majdanie może prowadzić do podjęcia kolejnych kroków. 

Na czele ruchu stoi Ołeksandr Danyluk, który przez wielu opozycjonistów uważany jest za prowokatora. Wcześniej on i jego koledzy zajęli ministerstwa Rolnictwa oraz Energetyki. Z tego ostatniego zostali wyrzuceni przez ministra. O opuszczenie resortu sprawiedliwości zaapelował lider opozycji Witalij Kliczko. Manifestanci jednak go nie posłuchali.

Opuszczenia ministerstwa żąda jego szefowa Ołena Łukasz. Zapowiedziała, że jeśli do tego nie dojdzie, będzie zmuszona zwrócić się do prezydenta Ukrainy o wstrzymanie rozmów z opozycją. Zwróci się też do Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony z prośbą o rozważenie wprowadzenia stanu wyjątkowego.

To już drugie ministerstwo, które okupują przeciwnicy rządu. W zeszły piątek protestujący zajęli resort rolnictwa. Ponadto okupują siedzibę związków zawodowych oraz budynek stołecznego ratusza, a także pobliskie centrum konferencyjno-wystawiennicze na ulicy Hruszewskiego.

Demonstracje zwolenników integracji europejskiej Ukrainy, trwające od listopada, z czasem przekształciły się w wystąpienia antyrządowe. Protesty zaostrzyły się, kiedy 16 stycznia zdominowany przez prezydencką Partię Regionów parlament znacznie ograniczył prawo obywateli do demonstracji.

22 stycznia, w dniu święta państwowego Jedności Ukrainy, podczas starć z milicją padły pierwsze strzały. W wyniku zamieszek w Kijowie zginęło dotychczas sześć osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje