Reklama

Reklama

Ukraina: Marsz nacjonalistów przeszedł ulicami Kijowa

Zorganizowany przez skrajnie prawicowe partie Swoboda i Prawy Sektor pochód zgromadził około 3 tysięcy osób. Demonstracja została zwołana z okazji przypadającego dziś święta Obrońcy Ukrainy i rocznicy utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Demonstranci domagali się uwolnienia aresztowanych nacjonalistycznych działaczy. Wśród haseł były również postulaty polityczne. Demonstrujący w rozmowie z Polskim Radiem podkreślali, że chcą zakończyć rozpoczętą na Majdanie sprawę, czyli zmienić władzę na naprawdę ukraińską.

Maszerujący wznosili też nacjonalistyczne hasła, w tym sławiące Stepana Banderę i Ukraińską Powstańczą Armię, która jest odpowiedzialna m.in. za czystki etniczne ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji. Lider nacjonalistycznej Swobody Ołeh Tiahnybok powiedział w rozmowie z Polskim Radiem, że UPA to część ukraińskiej historii. Według niego UPA przede wszystkim broniła Ukrainy przed komunistami i nazistami. "Polacy szanują swoich bohaterów, a Ukraińcy swoich" - powiedział Tiahnybok.

Reklama

Demonstrujący przeszli też pod ściany kijowskiego aresztu śledczego, gdzie przetrzymywani są nacjonalistyczni działacze aresztowani w sprawie wrześniowych zamieszek przed ukraińskim parlamentem. Uczestnicy marszu domagali się ich uwolnienia.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne