USA potępiają Rosję ws. Krymu, zapowiadają ostrzejsze sankcje

Stany Zjednoczone potępiają dążenia Rosji do formalnej aneksji Krymu i nigdy nie uznają tego kroku - powiedział we wtorek rzecznik Białego Domu Jay Carney. Zapewnił, że USA pracują nad wzmocnieniem sankcji, by ukarać Rosję za jej działania na Ukrainie.

- Potępiamy rosyjski krok, by dokonać formalnej aneksji Krymu. To zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa, nie uznamy tej próby przyłączenia Krymu - powiedział Carney na konferencji prasowej w reakcji na podpisanie we wtorek przez prezydenta Rosji Władimira Putina traktatu o przyjęciu Krymu i Sewastopola do Federacji Rosyjskiej.

Reklama

Przypomniał, że USA już nałożyły sankcje na wysokiej rangi urzędników rosyjskich, a dekrety prezydenckie pozwalają administracji USA na szybkie rozszerzenie sankcji na kolejne osoby wspierające Kreml, w tym na posiadających aktywa na Zachodzie oligarchów oraz rosyjskie firmy.

- Sankcje zostaną zaostrzone. Koszty będą rosnąć, dopóki Rosja nie zmieni  kursu - powiedział Carney. Powiedział, że trwają prace nad "wytypowaniem" kolejnych osób, które znajdą się na amerykańskiej czarnej liście, ale nie podał, kiedy należy spodziewać się ogłoszenia decyzji.

Ocenił, że gospodarka rosyjska już traci na działaniach Putina, co przejawia się m.in. w spadkach na rosyjskiej giełdzie oraz wartości rubla, a światowi inwestorzy będą się zastanawiać, czy zainwestować w kraju o wątpliwych rządach prawa. - Ja na waszym miejscu nie inwestowałby pieniędzy w rosyjskie akcje - powiedział.

Carney poinformował ponadto, że prezydent Barack Obama rozmawiał we wtorek telefonicznie na temat Ukrainy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Jak głosi niemiecki komunikat, obaj przywódcy uznali, że ogłoszenie przez Krym niepodległości, jak też przyłączenie półwyspu do Rosji, jest "niemożliwym do zaakceptowania ciosem wymierzonym w integralność Ukrainy".

Wcześniej we wtorek Biały Dom poinformował, że prezydent Obama zaprasza przywódców państw G7 i Unii Europejskiej na spotkanie w Hadze w przyszłym tygodniu w celu omówienia dalszych działań w sprawie Ukrainy. Spotkanie ma się odbyć na marginesie szczytu ws. bezpieczeństwa atomowego i skoncentruje się na działaniach, jakie kraje te mogą podjąć w odpowiedzi na wydarzenia na Ukrainie. Już na początku marca USA i inne najbardziej uprzemysłowione kraje świata zawiesiły przygotowania do czerwcowego szczytu G8 w Soczi.

W odpowiedzi na niedzielne referendum na Krymie ws. przyłączenia półwyspu do Rosji USA ogłosiły w poniedziałek sankcje w postaci zamrożenia aktywów 11 wysokiej rangi rosyjskich i ukraińskich urzędników. Na czarnej liście znaleźli się m.in. dwaj doradcy prezydenta Władimira Putina, Władisław Surkow i Siergiej Głazjew, a także wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin oraz odsunięty od władzy prezydent Wiktor Janukowycz. Już wcześniej USA nałożyły też sankcje w postaci zakazu wizowego na urzędników rosyjskich i ukraińskich podważających suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Amerykańskie prawo zabrania jednak ujawnienia nazwisk tych osób.

Obama podpisał też w poniedziałek dekret prezydencki, który pozwala na szybkie i niewymagające zgody Kongresu rozszerzenie sankcji w każdej chwili nie tylko wobec kolejnych urzędników rosyjskich czy posłów do Dumy, ale też innych osób powiązanych z Kremlem oraz firm w sektorze zbrojeniowym.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje