Wielkie ćwiczenia rosyjskich żołnierzy. Ogłoszono alarm dla wojsk

Od trzech dni rosyjscy żołnierze przygotowują się do wyjazdu na poligony. W piątek minister obrony ogłosił alarm dla wojsk okręgu Centralnego, a w sobotę prezydent Rosji wydał rozkaz kompleksowego przeglądu gotowości bojowej tego zgrupowania.

Czołgi i kompleksy rakietowe są ładowane na platformy pociągów, a komandosi czekają na samoloty. Żołnierzy okręgu Centralnego czeka podróż na poligony w rejonie Uralu i północnej Syberii. To drugie w ostatnich miesiącach ćwiczenia zorganizowane w Rosji na tak wielką skalę. W lutym na poligony wysłano 150 tysięcy żołnierzy i ponad tysiąc jednostek sprzętu wojskowego.

Reklama

Przedsięwzięcia chwalą rosyjscy eksperci. - Trzeba mieć wiedzę o realnych, a nie teoretycznych zdolnościach armii - tłumaczy szef gazety "Obrona Narodowa" Igor Korotczenko.

Natomiast politolog Konstantin Bogdanow zauważa, że dobrze byłoby, gdyby tego typu operacje były czymś normalnym, a nie wydarzeniem które pojawia się na pierwszych stronach gazet.

Poroszenko ostrzega

Prezydent Ukrainy zapewnia, że władze mają wystarczająco dużo sił, aby wypędzić ze swojego terytorium separatystów. Petro Poroszenko dodaje przy tym, że na razie priorytetem pozostaje pokojowe rozwiązanie. W orędziu do narodu prezydent wyjaśnił założenia swojego planu pokojowego i obowiązującego od piątku zawieszenia broni. Podkreślił, że w najbliższych dniach zaproponuje Radzie Najwyższej uchwalenie ustawy o amnestii dla tych uczestników uzbrojonych bojówek, którzy nie brali udziału w walkach przeciwko ukraińskiej armii i nie popełnili przestępstw wobec ludności cywilnej. Powinni zostać uwolnieni zakładnicy. Dla rosyjskich najemników zostanie utworzony korytarz do Rosji. Broń, w tym czołgi i wyrzutnie Grad, mają zostawić na terytorium Ukrainy. 

Poroszenko zaznaczył, że plan pokojowy nie ma szans na realizację bez poparcia ze strony miejscowej ludności. Jego zdaniem, bojownicy mają odczuć nacisk nie tylko ze strony Kijowa, ale też mieszkańców okupowanego przez nich Wschodu. - Myślę, że dojrzeli już ci, którzy jeszcze parę miesięcy temu oddawali swoje ciała i dusze, aby być częścią żywych tarcz - dodał szef państwa.

Prezydent powiedział, że z ulic ukraińskich miast, nie tylko Zagłębia Donieckiego, mają zniknąć barykady, a budynki użyteczności publicznej opuszczone przez demonstrantów. W ten sposób Petro Poroszenko wyraźnie zasugerował, że dotyczy to także stołecznego Majdanu. 

Szef państwa zapowiada, że dalszym krokiem ma być decentralizacja władzy. Odpowiednie zmiany do Konstytucji mogą zostać zapisane jeszcze w tym roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje