Awdiejew: Czuję potworny wstyd. W Rosji modlą się do ikon z Putinem

- W Rosji są ikony z Putinem. Ludzie się do nich modlą. (...) Rosjanie od setek lat nie myśleli demokratycznie. To ludzie autorytarni. Lubią silną władzę, bo wtedy wierzą, że jest porządek. Rosjanie nie chcą wolności, dla nich to oznacza nieporządek. Są w pewnym sensie niewolnikami - mówi w rozmowie z Konradem Piaseckim Alosza Awdiejew, artysta i naukowiec rosyjskiego pochodzenia, od lat mieszkający w Polsce.


Reklama

- Europa jest słaba, a Putin żyje w świecie postfeudalnym, w jego świecie silne państwo stoi ponad prawem - dodaje Awdiejew. - Przeżywam potworny wstyd patrząc na to, co robi Putin. On żyje w innym świecie. Jest ponad prawem. W Rosji Putin robi, co chce, kontroluje wszystko i chciałby przenieść to na międzynarodową arenę  - twierdzi gość Kontrwywiadu RMF FM.
Konrad Piasecki: W krakowskim studiu aktor, piosenkarz, rosjoznawca, Polak z wyboru, Rosjanin z urodzenia - Alosza Awdiejew. Patrzy pan na to, co robi Putin z dumą czy z przerażeniem? 

- W jednym rosyjskim radiu powiedziałem, że każdy Rosjanin teraz musi przeżywać jakiś wstyd. Przyznam się, że rzeczywiście przeżywam potworny wstyd, zresztą od wielu lat. Jak czytam jakikolwiek podręcznik historii, to także przeżywam potworny wstyd. Słyszałem co prawda, że Rosjanie chcą wydać nowy podręcznik historii oparty o rzeczywiste fakty, ale na razie nie bardzo to idzie do przodu.

Jak świat mówi o Władimirze Putinie - "bandyta", "kłamca", "szaleniec", to myśli pan sobie, że coś w tym jest?

- W naszej nomenklaturze może tak być, ale on żyje w innym świecie. Takim postfeudalnym, że tak powiem. Mocne państwo jest ponad prawem. To jest jego mentalność. Jego rządząca korporacja - jak to powiedział Brzeziński - jest ponad prawem. Oni robią, co chcą, kontrolują wszystko i te relacje przenoszą na arenę międzynarodową, co im tam.

- Przecież Krym przez cały czas był carski, rosyjski, później radziecki. Putinowi udało się odtworzyć relacje państwa radzieckiego - takiego postfeudalnego, autokratycznego. Mówią, że Putin jest nieprzewidywalny. Dla mnie jest absolutnie przewidywalny. On doprowadzi do aneksji Krymu, to jest program minimum. Natomiast spróbuje też odłączyć kilka wschodnich obwodów Ukrainy i dojdzie aż do Odessy, żeby połączyć się z Naddniestrzem.

Ale kiedy Polacy boją się, że zastuka któregoś dnia do Polski przy pomocy swoich wojsk pancernych, to boją się słusznie? Czy aż tak daleko się nie posunie?

- Na pewno każdy normalny człowiek boi się - tak samo jak Koreańczycy boją się Północy. Tak samo my musimy nie tyle się bać, ale w każdym razie myśleć realistycznie, że takie coś może się zdarzyć. Bo jeśli jemu udało się tak otumanić własnych obywateli, iż oni wierzą w to, że Ameryka i Niemcy zajęli Ukrainę, a Polska przygotowuje specjalnie terrorystów - jak oni mówią - którzy działają na Ukrainie... No przecież jeżeli tam ludzie w to wierzą, to można cokolwiek im wmówić.

Panie profesorze, ale dlaczego tak Putin uwodzi Rosjan? Jaką strunę duszy rosyjskiej porusza, że oni go tak kochają?

- Rosjanie od setek lat nigdy nie myśleli demokratycznie. Wie pan, ja zajmowałem się ideologią. Oni to - jak to pani Krystyna Skarżyńska określa - ludzie autorytarni. To znaczy...

... lubią silną władzę nad sobą.

- Tak. Oni powinni mieć silną władzę, wtedy wierzą, że jest porządek i jest dobrze. Oni są w zasadzie z naszego punktu widzenia niewolnikami. Oni nie chcą wolności. Wolność ich straszy... Wolność, odpowiedzialność, chaos itd.

Ale lubią też własne państwo, które jest straszakiem dla świata, którego świat się obawia?

- Tak, dlatego że w tym świecie mocne państwo ma prawo do wszystkiego. Rosja nie będzie rozmawiać z rządem Ukrainy, bo będzie rozmawiać z rządem, który sama tam przygotuje. Przez jakiś czas będzie rozmawiać z wasalami, a ze wszystkimi, którzy są niezależni, będzie rozmawiać jak z wrogami. Nie ma partnerów w postfeudalnym świecie.

To jest świat postfeudalny czy postsowiecki? Czy ta rosyjska dusza też marzy o odbudowie Związku Radzieckiego i kraju imperium, którego świat się boi?

- Tak, to jest to samo... To są jakieś podrygi, konwulsje, feudalizmu rosyjskiego.

Czyli Putin grający rolę macho i wymachujący szablą, to dla Rosjanina władca idealny? 

  - Nowoczesny...  Oczywiście car Mikołaj nie pokazywał się nago i nie walczył z krokodylami, ale wszyscy go kochali, bo uważali, że ona jest od Boga. Nie wie pan, że w Rosji są ikony z Putinem i ludzie się modlą do nich?

Czyli Bóg XXI wieku.

- Tak, no... Poszukamy gdzieś w Polinezji, tam są jeszcze bardziej zacofani...

Ale jak Rosjanie zostaną dotknięci sankcjami przez Zachód... Takimi sankcjami, które mogą dotknąć każdego przeciętnego Rosjanina,  to co,  uznają to za karę od diabła?


 - Jak kiedyś powiedział towarzysz Urban: "Rząd się wyżywi", a reszta może robić, co chcę.

Czy w imię odbudowy potęgi Rosjanie znieśliby wojnę?

 - Rosjanie dobrze wiedzą, że ta sama moralność europejska nie pozwoli na to, żeby popełnić jakieś ostre kroki, zacząć jakieś działania wojskowe... Europa na to nie pójdzie, jest słaba z punktu widzenia...

A Rosja by poszła?

 - No zobaczymy, ja nie wiem. Jak na razie, tam jest  ciężka sytuacja. Ja tylko wierzę, że nie dojdzie do konfrontacji. Wystarczy, że 16 marca zrobią to - sfingowane zresztą - referendum. W tym całym kierownictwie Krymu jest dużo ludzi "wsadzonych". Oni tam wszystko sfałszują, wszystko mogą zrobić... Tak samo jak komuniści w Polsce, którzy zrobili po wojnie referendum.

"3 razy tak".

 - Tak zrobią i koniec. Rosjanie nie są poinformowani, jak tam rzeczywiście jest. No i będzie tak, że oni wyzwolili kolejną porcję rosyjskich obywateli.

Czy Rosjanie naprawdę wierzą w to, co mówi Putin: że oddziały samoobrony to nie jest żadna armia rosyjska, mimo że dysponuje rosyjskim sprzętem, tylko jakaś samoobrona Krymu? Czy ta propaganda rzeczywiście dociera i przebija się? Czy Rosjanie trochę machają na to ręką, nie wnikając w prawdę?

 - Jeżeli w ciągu 24 godzin wszystkie media, które są dostępne,  mówią to samo, no to jak to mówił Goebbels: później człowiek do tego się przyzwyczaja i zaczyna w to wierzyć.

W imieniu naszych słuchaczy i pana Dominika, zapytam: Jak pan myśli, czy kiedykolwiek Rosja i jej naród będą w stanie zerwać z utartym stereotypem narodu, który pakuje się z buciorami wszędzie tam, gdzie rości sobie jakieś prawa i pretensje?

 - Jestem optymistą i wierzę, że ten człowiek autorytarny będzie pod wpływem, no... Proszę pana, obiektywnie rzecz biorąc demokracja jest bardziej wydajna. Dlaczego padł feudalizm?  Bo po prostu był mniej wydolny, prawda? Rosji powiodło się z surowcami, inaczej ona już prawdopodobnie dawno by była bardziej demokratyczna, bo musiałaby odblokować inicjatywę społeczną i tak dalej, i różne takie czynniki, które teraz nie działają. Co Rosja może zrobić w tej chwili? Ona może uzbroić armię za ten gaz. Za te pieniądze, które im płacimy za gaz, to oni armie tworzą.


Ale rozumiem, że przyszłość widzi pan w jasnych barwach, mimo wszystko?
- Tak, oczywiście, bo nieuniknione jest przejście do myślenia bardziej demokratycznego. Zresztą w Rosji, na początku lat 90. była demokratyzacja, tylko że społeczeństwo nie było do tego przygotowane. To społeczeństwo ludzi myślących autorytarnie.

Rozmawiał: Konrad Piasecki


Dowiedz się więcej na temat: Alosza Awdiejew

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje