"Konflikt z Rosją sprowadziłby na Europę niewyobrażalne cierpienie"

Sobotnie wydania gazet poświęcone są analizie strategii prezydenta Putina w związku z aktualną sytuacją na Ukrainie oraz obawom Zachodu przed wybuchem konfliktu zbrojnego.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze:

"Konflikt zbrojny NATO z Rosją sprowadziłby na całą Europę niewyobrażalne cierpienie, za które żaden polityk nie chciałby przejąć odpowiedzialności. I nie pomogłoby to też Ukrainie, która stałaby się miejscem zmagań wojennych. (...) Nie tylko Ukrainę lecz także Zachód opanowało uczucie bezsilności wobec cynizmu zainscenizowanej eskalacji konfliktu, do którego, przy dobrej woli Moskwy, wcale by nie doszło. UE i NATO muszą się nastawić na długi konflikt z imperializmem Putina, w którym, miejmy nadzieję, zwycięży nie ta strona, która działa z większą brutalnością, lecz ta, która zaufa sile przyciągania wolności. Do tego potrzeba więcej zdecydowania niż wykazywano go dotychczas".

"Stuttgarter Zeitung" komentuje:

"Podczas gdy Zachód od tygodni szuka właściwych strategii, niewzruszony prezydent Władimir Putin kontynuuje swą niebezpieczną grę. Rozmowy telefoniczne prowadzone przez szefów państw oraz groźby Zachodu wprowadzenia sankcji, to dla Arsenija Jaceniuka w tej niebezpiecznej sytuacji za mało".

Stołeczna "Die Welt" jest zdania, że:

"Kiedy upadają imperia, nie odbywa się to, jak wskazują doświadczenia, z westchnieniem, lecz z hukiem. Czyżby to, czego świat doświadcza z rosnącą troską, było kolejnym rozdziałem wniezakończonym jeszcze procesie sukcesji po ZSRS, który przed 30 laty znalazł się w stanie agonii i upadł? A może Putin rzeczywiście żyje w innym świecie, jak już raz skomentowała to kanclerz Merkel. Być może go nie rozumie, jak przyznała samokrytycznie przy innej okazji. Putin chce przywrócić imperium z zachowaniem jedności państwowej lub bez niej. Ceną jaką płaci jest to, że inwestorzy już traktują rosyjskie obligacje jak śmieciowe. To może być dopiero początek". (...)

Natomiast "Frankfurter Neue Presse" przekonuje:

"Moskwa nie przygotowuje się do żadnej ofensywy przeciwko wschodniej Ukrainie. Strateg Putin chce do tego stopnia zdestabilizować sytuację na Ukrainie, by sama wprosiła się w łaski Moskwy. A potem Kreml zajmie się krajami bałtyckimi".

Reklama

"Kieler Nachrichten"zalecają:

"Najwyższy czas na rozbrojenie słowne i powrót do dialogu. Ważne przy tym, by uświadomić Putinowi, że interwencja zbrojna może Rosji bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Wojna czy pokój - to pytanie stało się w Europie XXI wieku przerażająco aktualne. Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier ma rację mówiąc, że to szaleństwo. W nim i w szefach dyplomacji z innych krajów pokłada się nadzieję, że znajdą jednak pokojowe rozwiązanietego konfliktu".

Alexandra Jarecka, Redakcja Polska Deutsche Welle

red. odp.: Iwona D. Metzner

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje