MSZ: Celem Polski stabilizacja Ukrainy i przyciągnięcie do Europy

Strategicznym celem Polski jest demokratyzacja, stabilizacja Ukrainy i przyciągnięcie jej jak najbliżej Europy - oświadczyła wiceszefowa MSZ Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Nie ma względów w relacjach polsko-rosyjskich, które zatrzymałyby nas w tej polityce - dodała.

 Minister przedstawiając dziś  sejmowej komisji spraw zagranicznych informację na temat stosunków polsko-ukraińskich odniosła się też do deklaracji ministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji Radosława Sikorskiego i Siergieja Ławrowa podpisanej w grudniu 2013 r. zatytułowanej "Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich". Jak stwierdziła, w związku z działaniami Rosji wobec Ukrainy, "intencja obu stron uległa automatycznej korekcji".

Reklama

Wiceminister zapewniała posłów, że nie doszło do "intencjonalnego zaniechania" w polskiej polityce wobec Ukrainy, w związku z prowadzoną przez nasz kraj polityką wobec Rosji. Mówiła o groźbie "fundamentalnej destabilizacji" na Ukrainie oraz o ukraińskiej gospodarce "na granicy katastrofy". Jak podkreśliła, konieczne są szybkie reformy.

Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że Polska "ekspercko i instytucjonalnie" wesprze reformę ukraińskich samorządów. Poinformowała ponadto, że Polska w ramach misji OBWE wyśle 96 obserwatorów na wybory prezydenckie na Ukrainie, które mają się odbyć 25 maja.

W ocenie MSZ w obecnej sytuacji bardzo istotne jest to jak się zachowa część społeczeństwa ukraińskiego mieszkająca na wschodzie kraju.

Pełczyńska-Nałęcz pytana o polsko-rosyjską deklarację podpisaną przez Sikorskiego i Ławrowa podkreślała, że jest ona jedynie "wyrazem intencji", nie ma mocy prawnej, nie jest bowiem umową międzynarodową.

"W momencie, kiedy podstawowe założenia zamieszczone na początku dokumentu się niestety nie spełniają, dochodzi do automatycznej korekcji intencji obu stron. Nie widzimy niestety dzisiaj przestrzeni, żeby tak jak było to zadeklarowane współpracować, ponieważ jedna ze stron nie wykazuje woli ani pogłębiania wzajemnej współpracy, ani partnerstwa, nad czym bolejemy" - powiedziała.

- To nie znaczy, że wszystkie sfery współpracy należy natychmiast wycią" - zastrzegła. Wśród nich wymieniła m.in. współpracę regionalną i kulturalną.

- Nie wyobrażam sobie w dalszej perspektywie powiedzenia: nigdy nie chcemy rozmawiać z Rosjanami. Mam nadzieję, że te warunki będą się, w jakimś momencie historycznym, otwierały. Na dzisiaj one się bardzo zawężają - podkreśliła. Dodała, że należy podejmować próbę rozmowy "ze środowiskami, które ją chcą podjąć".

W deklaracji "Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich" z grudnia 2013 podkreślono m.in. , że resorty dyplomacji Polski i Rosji dążą "do pogłębienia wzajemnie korzystnej współpracy", potwierdzają "zainteresowanie rozwojem pozytywnej atmosfery w stosunkach dwustronnych w celu zbliżenia społeczeństw obu krajów", podzielają "ideę dialogu między polskim Kościołem katolickim a rosyjską Cerkwią prawosławną" i dążą "do dalszego rozszerzenia strategicznego partnerstwa" między UE a Rosją.

W tym kontekście za strategiczne cele współdziałania na najbliższe lata uznano m.in. wprowadzenie współpracy bilateralnej "na poziom aktywnego partnerstwa", rozwój dialogu politycznego i poszerzenie kontaktów między Polską a Rosją, między ministerstwami, a także intensyfikację dialogu między społeczeństwami. Celem miał być też dalszy rozwój współpracy międzyregionalnej i poszerzanie współpracy na arenie międzynarodowej "w celu wzmocnienia stabilności i bezpieczeństwa w Europie i poza nią".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje