Staniszkis: Tusk przejął ws. Ukrainy retorykę Kaczyńskiego

Premier Donald Tusk podczas kryzysu krymskiego przejął retorykę lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego - uważa socjolog prof. Jadwiga Staniszkis. Tusk jako swoje przedstawia postulaty PiS ws. energetyki, przemysłu zbrojeniowego, zbliżenia z USA - zaznacza socjolog.

Według Staniszkis zawieszenie walki politycznej w związku z kryzysem ukraińskim miało wpływ na wzrost notowań Tuska i tym samym zmniejszenie dystansu między PO i PiS w sondażach. Staniszkis uważa, że w interesie PO jest, aby kampania do PE koncentrowała się wokół Ukrainy jak najdłużej. Jej zdaniem notowania PO poprawiła pokazywana bardzo szeroko w mediach skuteczność polskiego rządu w konsolidowaniu polityki Zachodu ws. Ukrainy, a także to, że premier Tusk "wyraźnie zmienił retorykę i realne działania".

Reklama

- Pamiętajmy, że hasła, które teraz przedstawia premier, do niedawna były hasłami PiS: przestrzeganie przed niebezpieczeństwem rosyjskim, żądanie przyśpieszenia opracowania prawnych ram dla wydobywania gazu łupkowego, konsolidacja i renacjonalizacja przemysłu zbrojeniowego zamiast importu, postulat zbliżenia z Ameryką, sankcje wobec Rosji, a jeszcze kilka tygodni temu Tusk był przeciwnikiem sankcji - podkreśliła Staniszkis.

Oceniła też postawę szefa PiS, który - według niej - "jest politykiem nie tylko władzy, ale przekonań", dlatego poparł politykę rządu ws. Ukrainy. - Odpowiedzialny polityk, jakim jest Kaczyński, trudno, żeby kontestował to, co jest bliskie jego przekonaniom - powiedziała.

Według Staniszkis poparcie J. Kaczyńskiego dla polityki rządu ws. Ukrainy nie spowodowało odpływu twardego elektoratu PiS. - Ludzie rozumieją, że w sytuacji zagrożenia pewne problemy powinny być wyłączane z walki politycznej - uważa socjolog. Podkreśliła, że wyjazd prezesa PiS do Kijowa na Majdan był przez część elektoratu PiS krytykowany, gdyż wskazywano, że są tam ludzie o różnych orientacjach politycznych, mówiło się o banderowcach, masakrze wołyńskiej. Natomiast w sytuacji ewidentnego zagrożenia ze strony Rosji Jarosław Kaczyński zaznacza, że polityka PiS jest kontynuacją polityki b. prezydenta Lecha Kaczyńskiego - powiedziała Staniszkis.

Jej zdaniem zaangażowanie polskiego rządu ws. Ukrainy przyczyniło się także do tego, że być może "jest zielone światło" dla szefa MSZ Radosława Sikorskiego jako przyszłego szefa unijnej dyplomacji. - Catherine Ashton (obecna szefowa unijnej dyplomacji) w sprawie Ukrainy nie dawała sobie rady - na tym tle Sikorski wygląda dużo skuteczniej i jeśli mówimy o przyszłym rozdaniu, to na pewno jest możliwość stanowiska dla niego w unijnej polityce zagranicznej - powiedziała. Dodała, że zasugerowanie przez premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, by Polska była w ścisłej grupie kontaktowej ws. Ukrainy, pokazuje, iż rola polskiej dyplomacji na Wschodzie jest doceniana.

Staniszkis uważa, że kryzys krymski wpłynie na ocenę kandydatów ubiegających się o mandaty do Parlamentu Europejskiego. Według socjolog większe szanse mogą mieć eksperci ws. Ukrainy, np. Paweł Kowal.

Zdaniem Staniszkis Polacy obserwując zaangażowanie Unii w rozwiązywanie konfliktu krymskiego zobaczyli, że UE nie jest przygotowana na kryzys. Jednak trudno na razie ocenić, jak rola UE w rozwiązywaniu kryzysu na Ukrainie, wpłynie na frekwencję podczas majowych wyborów do PE - uważa socjolog.

Kampania do PE wokół Ukrainy będzie korzystna dla PO, ale - jak zwróciła uwagę Staniszkis - w Polsce toczy się wiele wewnętrznych sporów, m.in. ws. polityki płacowej, ustawy o zamówieniach publicznych, sytuacji wokół wyższych uczelni humanistycznych.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.
Dowiedz się więcej na temat: Jadwiga Staniszkis | Prof. Jadwiga Staniszkis

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje