Reklama

Reklama

​"Zbrodnia bez kary" - wspólna akcja Deutsche Welle, Interii i Wirtualnej Polski

31 sierpnia Interia, Wirtualna Polska i Deutsche Welle uruchamiają wspólny projekt "Zbrodnia bez kary". To cykl reportaży i artykułów poświęcony przede wszystkim sprawcom zbrodni wojennych, którzy uniknęli odpowiedzialności, a po wojnie często zajmowali wysokie stanowiska w instytucjach Republiki Federalnej Niemiec albo robili karierę naukową, biznesową, prawniczą.

Po 80 latach od rozpoczęcia II wojny światowej dziennikarze Deutsche Welle, Interii i Wirtualnej Polski wydobywają z "mrocznego serca Europy Hitlera" historie oprawców, którzy pozostali bezkarni.

Reklama

- Sprawców zbrodni, tych w mundurach i tych "zwyczajnych" Niemców, tak gorliwie realizujących politykę III Rzeszy, łączy to, jak bez skrupułów i bez wyrzutów sumienia wrócili po wojnie do pracy w urzędach, w policji, w sądach, w szpitalach czy na uczelniach. Nowe państwo niemieckie robiło wiele, żeby zamazać ich winy i rozgrzeszyć ich z popełnionych przestępstw - mówi redaktor naczelny dyrektor wydawniczy Interii Krzysztof Fijałek.

Dziennikarze trzech redakcji połączyli siły, by w swoich reportażach pokazać szersze spojrzenie na wojnę i zbliżyć się zarówno do postaci tych, którzy uczestniczyli w zbrodniach, a później uniknęli kary, jak i ich ofiar. W ręce czytelników trafia cykl - efekt współpracy, spotkań ze świadkami, prowadzonych od wielu miesięcy śledztw i kwerend w archiwach na terenie Polski i Niemiec.

- Uczciwe rozprawienie się z tym, co pisarz Ralph Giordano nazwał "drugą niemiecką winą", ma pokazać, że bezpardonowe rozliczenie się z historią jest jedyną drogą, by wyciągnąć z niej wnioski na przyszłość. Ten proces zaobserwowaliśmy także u niektórych rodzin sprawców. Są tu wstrząsające historie zbrodni i hańby, ale i uznania winy i pojednania. Ta akcja pokazuje też, że dziś Niemcy są zupełnie innym krajem - mówi Bartosz Dudek, redaktor naczelny polskiej sekcji Deutsche Welle.

- Oprócz zbrodniarzy z pierwszych stron gazet, jak Josef Mengele, nazistowska machina opierała się na wielu mniej znanych osobach, ale równie mocno zaangażowanych w realizację hitlerowskiego planu eksterminacji. Ci ludzie często robili nowe kariery już po wojnie, udając praworządnych obywateli. Nie wszystkim da się po latach udowodnić zbrodnie. Ale odzieramy ich z nimbu niewinności. I przywracamy pamięć o ich ofiarach - mówi Tomasz Machała, redaktor naczelny Wirtualnej Polski.

Powracają antybohaterowie, którzy sądzili, że świat o nich zapomni.

Czytelnik udaje się w podróż do "jądra ciemności", czyli okupowanej przez Niemcy Polski między 1939 a 1945 rokiem. Patrzy z bliska na bombardowanie Wielunia, zbrodnie Wehrmachtu, akcję wymordowania polskiej inteligencji, zbrodnie lekarzy, którzy eksperymentują w pełen okrucieństwa sposób na ludziach. Towarzyszy tym, którzy zostali uznani za niegodnych życia i poddani eutanazji w szpitalach psychiatrycznych. Mierzy się z terrorem, łapankami, represjami za udzielanie schronienia Żydom. Przygląda się "rasowo wartościowym" polskim dzieciom, zabieranym z rodzin i oddawanym do adopcji w Trzeciej Rzeszy. Zwiedza okupowaną Łódź, poznaje mieszkańców getta i więźniów obozów koncentracyjnych.

Za tymi wszystkimi zbrodniami stoją konkretni ludzie, których pokażemy z imienia i z nazwiska, a na archiwalnych fotografiach zobaczymy ich twarze.

Akcja "Zbrodnia bez kary" rozpoczyna się 31 sierpnia 2019 roku. Publikacje powstające w ramach projektu prezentowane będą od 31 sierpnia do połowy listopada 2019 r. na stronach Deutsche WelleInterii oraz Wirtualnej Polski. W ramach akcji przedstawimy kilkadziesiąt historii przygotowanych wspólnie przez ponad 20 dziennikarzy redakcji, którzy przeprowadzili wnikliwe poszukiwania w Polsce i w Niemczech.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje