Gowin o styczniowej rekonstrukcji rządu: Są ustalenia koalicyjne

"Istnieją ustalenia koalicyjne dotyczące styczniowej rekonstrukcji, zawarte zostało ramowe porozumienie pisemne. Decydujący głos w ramach wyznaczonych umową koalicyjną ma premier Mateusz Morawiecki" - powiedział w środę wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Prezydent Andrzej Duda powołał w poniedziałek rząd Mateusza Morawieckiego. Nowy premier, który urząd objął po Beacie Szydło, został jednocześnie powołany na szefa resortu finansów i rozwoju, b. premier została wicepremierem, skład reszty Rady Ministrów nie zmienił się. Nowy premier we wtorek wygłosił expose w Sejmie; jego rząd uzyskał wotum zaufania. 

Reklama

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin został w środę zapytany o oczekiwania wobec zapowiedzianej we wtorek przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego styczniowej rekonstrukcji rządu.

"Rzeczywiście, są ustalenia koalicyjne dotyczące styczniowej rekonstrukcji, zawarte zostało ramowe porozumienie pisemne" - przyznał. - "Ale oczywiście głos decydujący - w tych ramach, które wyznacza umowa koalicyjna - będzie należał do pana premiera Morawieckiego. Nie chciałbym i nie jestem uprawniony do tego, żeby w jego imieniu komunikować o tym, jakie zmiany są planowane, zresztą część tych zmian jest przesądzona, ale część z tych zmian to jest jeszcze kwestia do decyzji pana premiera" - powiedział Gowin.

Wicepremier został również zapytany podczas konferencji prasowej w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju ogłaszającej wyniki konkursu BRIdge Alfa o to, czy szansę na stanowisko ministra finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego ma Teresa Czerwińska, aktualna wiceminister finansów oraz wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego w latach 2015-2017.

"W Ministerstwie Finansów pan premier Morawiecki ma do tej pory kilkoro znakomitych zastępców" - odpowiedział Gowin. - "Myślę, że tutaj w naturalny sposób pan premier Morawiecki wskaże jako przyszłego ministra kogoś ze swoich obecnych zastępców. Kto to będzie: poczekajmy dosłownie kilka tygodni" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje