Kosiniak-Kamysz: PiS przyznał się do błędów

Zmiany na stanowiskach ministrów to przygotowanie do wyborów samorządowych oraz chęć ukrycia najbardziej kontrowersyjnych członków rządu - uważa prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Według niego teraz będziemy mieli do czynienia z "bardziej uczesaną" wersją PiS.

Kosiniak-Kamysz ocenił na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że PiS wprowadzając zmiany w rządzie porzuca swój twardy elektorat. "Odejście ministra Macierewicza to jest porzucenie twardego elektoratu, to jest przygotowanie do kampanii wyborczej. Nie mamy co do tego żadnych złudzeń" - stwierdził szef PSL.

"To jest przygotowanie do wyborów samorządowych i chęć ukrycia najbardziej kontrowersyjnych członków rządu" - uznał prezes Stronnictwa.

Reklama

Według niego teraz "znów będziemy mieli do czynienia z taką wersją bardziej przyjemną, bardziej uczesaną PiS-u, tak jak było w kampanii wyborczej".

Zdaniem szefa ludowców, poprzez rekonstrukcję rządu PiS przyznał się ponadto do "błędów" w zarządzaniu armią, "nieumiejętności" zreformowania służby zdrowia, "braku pomysłu i realizacji jakichkolwiek zamierzeń w walce ze smogiem".

Kosiniak-Kamysz zaznaczył jednocześnie, że jego ugrupowanie - jako "konstruktywna" opozycja - nie będzie "na samym początku" krytykować przedstawionych we wtorek zmian w rządzie. Pytał jednak, czy zmiany personalne zagwarantują "zmianę podejścia". "To jest podstawowe pytanie" - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje