Reklama

Reklama

Ekologiczna katastrofa

Rosną rozmiary katastrofy ekologicznej koło Częstochowy. Na 30-kilometrowym odcinku Warty, od miejscowości Jastrząb do Rzek Wielkich, wymarło życie biologiczne. Kilka dni temu ktoś wlał do kanalizacji silną truciznę, która przedostała się do rzeki i zabiła tysiące ryb.

Na początku podejrzewano, że przyczyną śmierci ryb był brak tlenu. Jak się jednak okazało, ryby zabiła silna trucizna. Mogło zginąć tak naprawdę 90 do nawet 100 proc. ryb, jakie występowały na danym odcinku - mówią przedstawiciele Polskiego Związku Wędkarskiego.

Reklama

O sprawie zostanie powiadomiona prokuratura. Przypuszcza się, że trucizna może pochodzić z jednego z zakładów przemysłowych. Obecnie badane są próbki wody oraz zatrute ryby. Pozwoli to zacieśnić krąg poszukiwań sprawcy ekologicznej katastrofy.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje