Opole: Sąd oddalił apelację Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej

Sąd Okręgowy w Opolu oddalił w czwartek apelację Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej (SONŚ) dot. wyroku w sprawie rozwiązania i likwidacji tej organizacji. Władze SONŚ zapowiedziały kasację do Sądu Najwyższego oraz odwołanie do ETPC w Strasburgu.

Sędzia Sądu Okręgowego Tomasz Mikołajczyk, uzasadniając czwartkowe orzeczenie, tłumaczył, że apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie, bo "apelujący nie zdołał przedstawić takich argumentów, które by podważały prawidłowość orzeczenia wydanego przez Sąd Rejonowy, dotyczącego rozwiązania Stowarzyszenia". - Apelujący nie wykazał bowiem naruszenia przepisów prawa procesowego ani materialnego, skutkujących uchyleniem tego orzeczenia - mówił sędzia Mikołajczyk.

Reklama

Prezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej (SONŚ) Piotr Długosz powiedział mediom po czwartkowej rozprawie, że wyrok go nie zaskoczył. - Na pewno wniesiemy o kasację do Sądu Najwyższego, a później do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. A w międzyczasie będziemy realizować wszystkie zobowiązania wobec naszych członków - czyli wydawanie legitymacji (...) wszystko to, co prowadzimy, dalej jako organizacja już bez wpisu do KRS-u - dodał Długosz.

"Ślązaków nie można uznać za odrębny naród"

W styczniu tego roku Sąd Rejonowy w Opolu rozwiązał Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej i zarządził jego likwidację. Uznał, że wiążące jest w tym przypadku stanowisko Sądu Najwyższego (SN) z grudnia 2013 roku, zdaniem którego nazwa i cel Stowarzyszenia wprowadzają w błąd, co do prawnego wyodrębnienia śląskiej mniejszości narodowej. SN uznał, że Ślązaków nie można uznać za odrębny naród i dlatego stowarzyszenie nie powinno być zarejestrowane w KRS pod taką nazwą.

Również sędzia Mikołajczyk powołał się w czwartek na stanowisko SN. Tłumaczył, że "wykładnia prawa dokonana w uzasadnieniu orzeczenia Sądu Najwyższego stanowi element ukierunkowujący kolejne, wydawane w tej sprawie orzeczenia i (...) wiązała (ona) sądy rozpoznające sprawę na dalszym etapie postępowania". Wskazał także, że SONŚ - mimo wezwania sądu - nie dokonało po orzeczeniu SN zmian w statucie w zakresie m.in. zmiany nazwy. Zdaniem sędziego organizacja nie wykazała też w apelacji, że po orzeczeniu SN nastąpiły nowe okoliczności "powodujące, że wykładnia SN może się nie ostać i doszło do tego, że sąd nie będzie (nią) związany".

Podczas rozprawy apelacyjnej SONŚ przekazał opolskiemu sądowi ekspertyzę z 1997 roku, w której konkluzji można przeczytać, iż "nie ma żadnego przepisu ustawowego, który by ograniczał prawo do zrzeszania członkom grup narodowościowych, niezależnie od tego, czy uznamy jest za 'mniejszości narodowe'". Jak tłumaczył Długosz - ekspertyza została przygotowana na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu we współpracy z Polską Akademią Nauk na zlecenie Biura Prawnego Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.

Sąd: Ekspertyza nie zasługiwała na uwzględnienie

- Być może ze względu na niepozostawiającą żadnych wątpliwości, pozytywną dla naszej mniejszości ocenę stanu prawnego, ekspertyza ta nigdy nie została upubliczniona, choć nie posiadała klauzuli tajności. Dopiero ostatnio udało nam się ją poznać, co dodatkowo utwierdza nas w pewności własnych racji - napisały władze SONŚ na stronie organizacji w oświadczeniu opublikowanym w czwartek tuż po wyroku. I dodały: "Każe to także uważać, że skoro jesteśmy grupą obywateli, do której nie mają zastosowania prawa obowiązujące w państwie, zostaliśmy przez rządzących tym państwem skazani na rolę obywateli podrzędnej kategorii. (...) Nie wiemy, kiedy i za co nasza społeczność została części swoich praw obywatelskich pozbawiona. Będziemy się starali tego dowiedzieć i dowieść, że uczyniono to bezprawnie".

SONŚ, jak powiedział PAP Długosz, wnioskowało w ramach apelacji m.in. o powołanie kolejnych ekspertów, którymi mieliby być naukowcy zajmujący się kwestiami narodowości i mniejszości. "Sąd ten wniosek odrzucił" - powiedział Długosz.

Jak tłumaczył w czwartek sędzia Mikołajczyk dowód w postaci ekspertyzy naukowców nie zasługiwał na uwzględnienie, bo "powinnością biegłych nie jest rozstrzyganie zagadnień prawnych, a jedynie naświetlanie i wyjaśnianie okoliczności z punktu widzenia wiadomości specjalnych przy uwzględnianiu zebranego i udostępnionego im materiału sprawy".

Długosz dodał, że w związku z wyrokiem wyznaczone przez sąd osoby z SONŚ muszą w najbliższych miesiącach przeprowadzać formalną likwidację stowarzyszenia.

Ewa Kosowska-Korniak z biura prasowego opolskiego Sądu Okręgowego wyjaśniła w rozmowie z PAP, że czwartkowy wyrok oznacza uprawomocnienie wyroku styczniowego o wykreśleniu SONŚ z KRS i jego likwidacji. Jak tłumaczyła, "fizycznie" wykreślenie SONŚ jeszcze nie nastąpiło, bo akta nie wróciły do wydziału KRS. Zaznaczyła też, że jeśli Stowarzyszenie wniesie skargę kasacyjną, na co ma dwa miesiące, to akta sprawy zostaną przekazane do wydziału KRS dopiero po kasacji.

"Nazwa stowarzyszenia wprowadza w błąd"

SONŚ zostało wpisane do KRS w grudniu 2011 r.

Wniosek o jego rozwiązanie złożyła opolska Prokuratura Okręgowa, jednak Sąd Okręgowy w Opolu utrzymał w mocy decyzję o rejestracji stowarzyszenia.

Decyzję tę zakwestionował natomiast - po skardze kasacyjnej opolskiej prokuratury - Sąd Najwyższy. W grudniu 2013 SN argumentował że, Ślązaków nie można uznać za odrębny naród, a nazwy stowarzyszeń nie mogą wprowadzać w błąd "zwłaszcza co do istotnych kwestii społecznych".

SN podniósł też, że rejestracja SONŚ może być drogą do uznania mniejszości narodowej. Powołał się przy tym m.in. na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2001 r., w którym wskazano, że procedura rejestracji stowarzyszeń może być jedną z dróg uznania mniejszości narodowej.

SN uznał również, że niektóre zapisy statutu SONŚ "należy ocenić jako dążenie do osłabienia jedności oraz integralności państwa polskiego".

Po orzeczeniu SN Sąd Okręgowy w Opolu uchylił postanowienie dot. rejestracji stowarzyszenia i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Pod koniec kwietnia ub. roku opolski sąd rejonowy wezwał SONŚ do zmiany nazwy i kilku zapisów statutu, które miały dotyczyć m.in. wykluczenia sformułowania "narodowość śląska".

W październiku walne zgromadzenie delegatów SONŚ zmieniło statut organizacji w dwóch punktach, nie wykreśliło jednak ani z nazwy organizacji, ani ze statutu sformułowania "narodowość śląska".

W styczniu 2015 sąd rejonowy postanowił, że SONŚ ma być rozwiązane i zlikwidowane. W wyroku przypomniał, że według SN nazwa i cel Stowarzyszenia "mogą implikować błędny pogląd o istnieniu narodu śląskiego".

Wydająca wówczas orzeczenie sędzia tłumaczyła, że od czasu orzeczenia SN zmianie nie uległa treść ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych. Mówiła też, że wprawdzie posłowie opowiedzieli się w październiku 2014 roku za "dalszymi pracami nad obywatelskim projektem zmierzającym do tego, by Ślązacy uznani zostali za mniejszość etniczną", który przewiduje dopisanie do obecnej listy czterech mniejszości etnicznych piątej - mniejszości śląskiej. Pod tym projektem podpisało się 140 tys. osób. "Jednakże na dzień dzisiejszy Ślązacy nie są ustawowo uznani za mniejszość etniczną" - podkreślała w styczniu sędzia Irena Majcher. Wskazała ponadto, że w nazwie i treści statutu SONŚ używane jest określenie "narodowość śląska", co - jak dodała - "wskazuje na utożsamianie się z mniejszością narodową, a nie etniczną".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL