Reklama

Reklama

Śląsk: Ktoś oblał sprzęty na placu zabaw żrącą substancją

Policjanci poszukują osób, które w miniony piątek i sobotę korzystały z urządzeń na placu zabaw w Bierach koło Bielska-Białej, gdzie poważnie poparzony został 2-letni chłopiec. Ktoś oblał tam sprzęty substancją żrącą - podała bielska policja.

"W szczególności prosimy o kontakt kobietę z dwójką małych dzieci, które bawiły się na placu zabaw w miniony piątek, 22 marca ok. godz. 12.00. Jej przesłuchanie jest niezbędne w celu zweryfikowania posiadanych przez policjantów informacji i wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia" - powiedziała rzecznik bielskiej policji Elwira Jurasz.

Reklama

Policjantka zaapelowała do świadków oraz osób, które mogą pomóc śledczym w ustaleniu sprawcy bądź sprawców, aby skontaktowali się z komisariatem policji w Jasienicy, ul. Zdrowotna 1401, tel. 33 817 22 15, alarmowy 997, 112, adres e-mail: jasienica@bielsko.ka.policja.gov.pl.

2-letni chłopiec został poparzony w sobotę, gdy korzystał ze zjeżdżalni. Matka natychmiast przewiozła dziecko do szpitala. Lekarze stwierdzili u niego poparzenia I i II stopnia pośladków i ud. Dyrektor bielskiego szpitala pediatrycznego Ryszard Odrzywołek poinformował, że dziecko nie wymagało hospitalizacji, ale jest leczone w poradni chirurgii dziecięcej.

Policjanci zbadali plac zabaw. Elwira Jurasz powiedziała, że substancję żrącą ktoś umieścił na pięciu urządzeniach placu zabaw w Bierach przy ul. Olszowej: zjeżdżalni dużej i małej, karuzeli, łączniku poziomym - rurze umieszczonej na wysokości ok. 60 cm nad ziemią , a także na ławeczce do ćwiczeń siłowych.

Okoliczni mieszkańcy, chcąc pomóc policji, zbierają pieniądze na nagrodę dla osoby, która przyczyni się do wykrycia sprawcy. Zorganizowali zbiórkę w Internecie. Dotychczas zgromadzono już 2,8 tys. zł z planowanych 5 tys. zł. Znajomi rodziców chłopca zorganizowali także zbiórkę funduszy na leczenie chłopca. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje