Stowarzyszenie "Duma i Nowoczesność" z kuratorem. Zdecydował sąd

Gliwicki sąd wydał postanowienie o ustanowieniu kuratora dla stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność", którego członkowie przed rokiem w Wodzisławiu Śląskim uczestniczyli w "obchodach" urodzin Hitlera - dowiedziała się PAP.

Sąd na razie nie zajmie się sprawą delegalizacji stowarzyszenia. Nie wyznaczył terminu posiedzenia, na którym wniosek w tej sprawie byłby rozpoznawany.

Reklama

Wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia skierował do Sądu Rejonowego w Gliwicach starosta wodzisławski, a później także Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, która prowadzi śledztwo w sprawie wydarzeń w Wodzisławiu. Przedstawiła kilku osobom zarzuty propagowania nazizmu.

Kurator a Prawo o stowarzyszeniach

Jak poinformowano w czwartek PAP w X Wydziale Gospodarczym KRS Sądu Rejonowego w Gliwicach, sąd postanowił o ustanowieniu kuratora. Oddalił natomiast wniosek o zawieszenie w czynnościach zarządu stowarzyszenia i wyznaczenie innej osoby do prowadzenia jego bieżących spraw. Do wyznaczenia kandydata na kuratora została zobowiązana rada adwokacka. Pisma z postanowieniem sądu zostały przesłane stronom postępowania.

PAP zwróciła się do sądu o przesłanie treści postanowienia wraz z uzasadnieniem. Do chwili nadania tej depeszy odpowiedź nie nadeszła. Oficjalnej informacji o decyzji sądu nie też jeszcze prokuratura. "O decyzji sądu dowiedzieliśmy się przed chwilą, w rozmowie telefonicznej. Czekamy na odpis postanowienia" - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska.

Zgodnie z Prawem o stowarzyszeniach, sąd może ustanowić kuratora, jeśli stowarzyszenie nie ma zarządu zdolnego do działań prawnych. Kurator jest obowiązany w ciągu pół roku do zwołania walnego zebrania delegatów w celu wyboru zarządu - w uzasadnionych przypadkach ten okres można przedłużyć. Do czasu wyboru zarządu to kurator reprezentuje stowarzyszenie w sprawach majątkowych wymagających bieżącego załatwienia.

"Obchody" urodzin Hitlera

Wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia Prokuratura Okręgowa w Gliwicach skierowała w kwietniu br., wskazując na rażące naruszanie prawa przez "DiM" i "brak warunków do przywrócenia działalności zgodnej z prawem i statutem".

Prokuratura chciała, by jej wniosek był rozpoznawany razem z tym, który złożył w lutym starosta wodzisławski. Także on domaga się delegalizacji "DiM". Prokuratura zawnioskowała też o wydanie tymczasowego zarządzenia o zawieszeniu w czynnościach zarządu stowarzyszenia i wyznaczenie przedstawiciela do prowadzenia bieżących spraw "DiM".

Postępowanie, które doprowadziło do skierowania wniosku o rozwiązanie stowarzyszenia było prowadzone równolegle z toczącym się śledztwem gliwickiej prokuratury w sprawie "obchodów" urodzin Hitlera. Zarzuty usłyszało w nim siedem osób.

Postępowanie jest pokłosiem materiału "Superwizjera" TVN24, który w styczniu ujawnił wyniki swego dziennikarskiego śledztwa dotyczącego działalności niektórych polskich środowisk narodowych, m.in. stowarzyszenia "DiM".

Na nagraniach ukrytą kamerą są pokazane m.in. "obchody" 128. urodzin Adolfa Hitlera zorganizowane w 2017 r. w lesie w Wodzisławiu. Materiał pokazuje m.in. rozwieszone na drzewach flagi ze swastykami i "ołtarzyk" ku czci Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, która po zmroku zostaje podpalona. Widać też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu, wznoszenie toastów "za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę" i częstowanie tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy.

Wszyscy podejrzani w tej sprawie usłyszeli zarzuty propagowania nazistowskiego ustroju poprzez zorganizowanie i przeprowadzeniu 128. rocznicy urodzin przywódcy Rzeszy Niemieckiej, w trakcie której pochwalano, afirmowano te rządy, prezentowano i wykorzystywano emblematy, nagrania i teksty oraz inne gesty nawiązujące do symboliki nazistowskiej.

Podczas przeszukań w mieszkaniach zatrzymanych znaleziono mundury, flagi, odznaki, naszywki i publikacje o symbolice nazistowskiej. Zabezpieczone zostały ponadto telefony komórkowe i komputery. Przy jednym z podejrzanych znaleziono też pistolet i 16 sztuk amunicji. Usłyszał on zarzut nielegalnego posiadania broni.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje