Reklama

Reklama

Afgański wojskowy zabił dwóch żołnierzy USA

Afgański wojskowy zabił dwóch amerykańskich żołnierzy i ranił dwóch kolejnych w sobotę, we wschodniej prowincji Afganistanu Nangarhar. Do zorganizowania ataku przyznali się talibowie. Siły ONZ potwierdziły, że doszło do ataku, ale odmówiły komentarza.

"Afgański wojskowy otworzył ogień do amerykańskich żołnierzy i zabił dwóch z nich. Sam został zastrzelony, gdy na atak odpowiedziano ogniem" - powiedział agencji AFP rzecznik prowincji Nangarhar Attaullah Chogiani.

Reklama

AFP podkreśla, że talibowie, którzy przyznali się do tego ataku, często przesadzają z liczbą dokonanych zamachów. Siły ONZ wydały jedynie krótki komunikat, w którym informują, że dostarczą więcej informacji na temat zamachu "w stosownym momencie".

Ataki, w których żołnierze czy funkcjonariusze służb bezpieczeństwa atakują ludzi należących do tych samych sił, zdarzają się w Afganistanie stosunkowo często, ale przeważnie ich przyczyną jest zemsta czy indywidualne urazy, bądź nieporozumienia na tle kulturowym, a nie działanie z inspiracji organizacji ekstremistycznych - wyjaśnia AFP.

Kontyngent amerykański w tym kraju liczy obecnie około 8,4 tys. osób. Liczba żołnierzy z sojuszniczych krajów NATO sięga 5 tys. W ostatnich tygodniach bojownicy nasilili ataki w Afganistanie, a USA rozważają, czy wysłać do tego kraju od 3 tys. do 5 tys. dodatkowych doradców wojskowych, aby pomagali szkolić afgańskie wojsko i siły bezpieczeństwa, a także wspierali je w walkach z talibami. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy