Amerykańscy żołnierze przepraszają za atak

Dwaj amerykańscy żołnierze przeprosili za atak w Bagdadzie w 2007 roku. Kilka tygodni temu ujawniono film, na którym widać jak żołnierze armii Stanów Zjednoczonych atakują z pokładu śmigłowca Apache cywilów w Iraku. W ostrzale zginęli też dziennikarze. Żołnierze wzięli aparaty fotograficzne za wyrzutnię RPG.

Żołnierze nie zdobyli się na publiczne wystąpienie. Wysłali jedynie list do kobiety, której mąż zginął podczas ostrzału. Żołnierze napisali, że zdają sobie sprawę ze swojej roli w śmierci rodzin i bliskich ofiar.

Reklama

Prawdopodobnie podobne listy otrzymali lub wkrótce otrzymają bliscy pozostałych ofiar. Wdowa po Irakijczyku powiedziała, że przyjmuje przeprosiny, ale żałuje, że słowo "przepraszam" pada dopiero po tym, jak film trafił do internetu.

Kobieta chce teraz odszkodowania. Po stracie męża nie ma pieniędzy na podstawowe opłaty. W czasie ostrzału ranne zostały także jej dzieci: 7-letnia Duaa i 13-letni Sajad. Ich pobyt w szpitalu kosztował 15 tysięcy dolarów. Rehabilitacja kosztuje kolejne tysiące.

W sumie w ataku zginęło 12 osób.

Dowiedz się więcej na temat: żołnierze | film | atak | Irak | USA | Amerykańscy żołnierze

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje