Reklama

Reklama

​Atak nożownika w Londynie. Wśród rannych była Polka

Terrorysta, który w niedzielne popołudnie (2 lutego) rzucił się z nożem na przechodniów na londyńskim Streatham, ranił dwie osoby. Jak informują brytyjskie media, jedną z zaatakowanych przez niego osób była Polka.

Jak donosi "Daily Mail", 51-letnia Monika, która 20 lat temu wyemigrowała z Polski do Wielkiej Brytanii, wracała do swojego domu po tym, jak wybrała się ze znajomymi na kawę. Kiedy opuściła kawiarnię 20-letni terrorysta ranił ją w plecy. Zaatakowana kobieta zaczęła krzyczeć: "Dźgnął mnie!" - relacjonuje "The Telegraph".

Reklama

Po tym, jak napastnik został zneutralizowany, Monikę przewieziono do szpitala, gdzie została jej udzielona pomoc. W placówce spędziła kilka godzin, po czym została wypisana. Obecnie przechodzi rekonwalescencję w domu.

51-latka pracuje w katolickim żłobku i szkole podstawowej św. Bedy. Rzecznik placówki w rozmowie z "Daily Mail" potwierdził, że padła ofiarą ataku. "Możemy potwierdzić, że jedna z osób zatrudnionych w naszej placówce została ranna w niedzielnym ataku terrorystycznym w Streatham. Obecnie dochodzi do siebie po tym, jak doświadczyła szokującego ataku" - powiedział.

Gazeta dotarła do rodziców uczniów Moniki, którzy wypowiedzieli się na jej temat w samych superlatywach. "Jest wspaniałą nauczycielką i chlubą dla każdego w szkole" - stwierdziła jedna z osób. "Jest urocza i bardzo popularna wśród dzieci" - powiedziała inna osoba, cytowana przez "Daily Mail".

Atak w Londynie

W niedzielę wczesnym popołudniem uzbrojony w nóż 20-letni Sudesh Amman wszedł do jednego ze sklepów przy ulicy handlowej w Streatham w południowym Londynie, gdzie zaczął atakować przypadkowych ludzi, raniąc dwoje z nich. Chwilę później po wyjściu ze sklepu został zastrzelony przez policjantów. 

Przy napastniku znaleziono atrapę materiałów wybuchowych. Pod koniec stycznia Amman został wypuszczony z więzienia po odbyciu połowy z kary trzech lat i czterech miesięcy za posiadanie i rozpowszechnianie materiałów o charakterze terrorystycznym. Po wyjściu z więzienia Amman znajdował się pod obserwacją policji. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne