Reklama

Reklama

Atak terrorystyczny w Nicei. Francois Hollande przedłużył stan wyjątkowy

Francja staje w obliczu nowej tragedii. Jest przerażona tym, co się stało. Francja płacze, ale jest silna. I zawsze będzie silniejsza od fanatyków – zapowiedział podczas nocnej konferencji prasowej Francois Hollande. Prezydent Francji ogłosił, że obowiązujący do ostatniego tygodnia lipca stan wyjątkowy zostanie przedłużony o trzy miesiące. Według najnowszych informacji (za AFP) liczba ofiar wzrosła do 84.

"W Nicei zebrali się ludzie, żeby oglądać fajerwerki z okazji święta narodowego. W ten tłum wjechała ciężarówka. Wjechała, żeby zabijać. Wśród ponad 77 ofiar śmiertelnych jest co najmniej 20 dzieci [od czasu przemówienia prezydenta Hollane'a liczba ofiar wzrosła do 84 - red.]. Robimy wszystko co w naszej mocy, by walczyć z plagą terroryzmu. Napastnik został zastrzelony, nie wiemy czy miał wspólników, robimy wszystko, by identyfikacja sprawcy wskazała ewentualny ślad jego towarzyszy" - powiedział prezydent Francji.

Przedłużono stan wyjątkowy

Reklama

Francois Hollande podkreślił, że Francja została zaatakowana w dniu symbolizującym wolność. W imieniu pogrążonego w żałobie narodu wyraził solidarność z rodzinami i bliskim ofiar, a także zagwarantował wszelką niezbędną pomoc dla poszkodowanych.

"Po atakach w Paryżu w styczniu i listopadzie ubiegłego roku uderzono w Nicei. Cała Francja jest dziś zagrożona islamskim terroryzmem, dlatego musimy wykazać się czujnością i determinacją. Podjąłem decyzję o mobilizacji 10 tys. żołnierzy, którzy będą wspierać policjantów i żandarmów, m.in. przy kontroli granic. Ponadto o trzy miesiące przedłużony zostanie stan wyjątkowy" - zaznaczył francuski prezydent.

W piątek odbędzie się rada bezpieczeństwa. Francois Hollande zapewnił, że Francja nie odstąpi od walki z terroryzmem i jeszcze nasili swoje działania w Syrii i Iraku.

Francja płacze, ale jest silna

"Będziemy uderzać w tych, którzy atakują nas na naszej ziemi. Będziemy atakować ich w ich kryjówkach. Francja staje w obliczu nowej tragedii, jest przerażona tym, co się stało. Francja płacze, ale jest silna. I zawsze będzie silniejsza niż atakujący ją fanatycy - zadeklarował prezydent Francji.

W piątek Francois Hollande uda się do Nicei, aby udzielić wsparcia poszkodowanym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje