Reklama

Reklama

​Australia: Zdjęcie, o którym mówi cały kraj

Zdjęcie zawodniczki futbolu australijskiego wywołało ogólnonarodową dyskusję o hejcie w sieci i molestowaniu seksualnym. Minister ds. kobiecych Kelly O’Dwyer oświadczyła, że jest obrzydzona zachowaniem internetowych trolli.

Na zdjęciu wykonanym przez Michaela Wilsona widzimy zawodniczkę zespołu Carlton, Taylę Harris, w powietrzu podczas wykopu piłki. 

Reklama

Fotografię zamieściła w internecie stacja Channel Seven. I posypały się komentarze, które sama Harris określiła jako molestowanie seksualne.

W reakcji na aktywność trolli stacja usunęła fotografię, co również wywołało spore kontrowersje.

"Niedawno opublikowaliśmy zdjęcie zawodniczki AFLW Tayli Harris. Naszym zamiarem była celebracja siły, wysportowania i umiejętności, które zaprezentowała podczas wygranego meczu z Western Bulldogs. Zdjęcie spotkało się z dużą liczbą komentarzy, część z nich była niestosowna i obraźliwa. W konsekwencji usunęliśmy zdjęcie wraz z komentarzami" - oświadczyła stacja.

Ta decyzja została jednak odebrana jako ustąpienie trollom pola, jako ich zwycięstwo. Na stację posypały się głosy krytyki.

Minister ds. kobiecych Kelly O’Dwyer powiedziała, że jest obrzydzona komentarzami pod zdjęciem Harris.

"Musimy pozbyć się tych trolli. Musimy napiętnować osoby, które chcą publikować seksistowskie komentarze na temat kobiet" - podkreśliła.

"Byłam również zdegustowana reakcją Channel Seven, który wolał usunąć zdjęcie niż zająć się trollami" - dodała.

Dyrektor wykonawczy federacji AFLW Gillon McLachlan zaznaczył, że problem nie jest jednostkowy i dotyczy przede wszystkim mediów społecznościowych. O samym zdjęciu powiedział, że jest "ikoniczne".

Erin Phillips, uznawana za najlepszą zawodniczkę futbolu australijskiego, cieszy się z reakcji środowiska na tę sytuację.

"Wspaniała odpowiedź. Wszyscy stanęli murem za Taylą. To dodało jej sił i pokazało, że dla naszej społeczności, dla całej Australii, niedopuszczalne jest trollowanie i niszczenie ludzi" - oceniła.

Sama Tayla Harris umieściła fotografię na swoim profilu na Twitterze z komentarzem:

"To ja w pracy. Pomyślcie, zanim opublikujecie uwłaczające komentarze, zwierzęta".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje