Reklama

Reklama

"Bardzo niepokojące" doniesienia z Syrii

​Organizacja do spraw Zakazu Broni Chemicznej jest zaniepokojona doniesieniami o ataku w syryjskim mieście Sarakib. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, 24 osoby miały poważne problemy z oddychaniem po tym, na miasto spadły pojemniki z toksyczną substancją.

Mieszkańcy położonego około 50 kilometrów na południe od Aleppo Sarakib twierdzą, że we wtorek w nocy na miasto zrzucono beczki z chlorem. Część syryjskiej opozycji oskarżyła o przeprowadzenie ataku wojska reżimu Baszara al-Asada.  

Reklama

Dziś do sprawy odniosła się Organizacja do spraw Zakazu Broni Chemicznej OPCW, która nadzoruje wykonywanie międzynarodowej konwencji o zakazie broni chemicznej. "Te doniesienia są bardzo niepokojące" - powiedział szef organizacji, Ahmet Uzumcu. 

Dodał, że sprawdza ona, czy w Syrii rzeczywiście po raz kolejny użyto broni chemicznej. Uzumcu podkreślił, że byłoby to naganne i całkowicie sprzeczne z normami prawnymi, przyjętymi przez społeczność międzynarodową. 

Sprawę badają też Stany Zjednoczone. Pojawiają się spekulacje, że atak był odwetem za zestrzelenie rosyjskiego śmigłowca w poniedziałek w pobliżu Sarakib. Zginęło wtedy pięciu Rosjan.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje