Reklama

Reklama

Belgia: Śmierć Polaka na komisariacie

​39-letni Polak mieszkający w belgijskim Kinrooi miał zachowywać się w "sposób szczególny" - poinformowała korespondentkę Polsat News Dorotę Bawołek rzeczniczka prokuratury w Limburgii Katja Vandoren. Mężczyzna został zabrany na komisariat w Bree. Po osadzeniu w celi aresztu mężczyzna źle się poczuł, więc wezwano lekarza. Kiedy ten dotarł, Polak już nie żył.

- Prokurator okręgowy w Limburgii przeprowadzi dokładne śledztwo, aby ujawnić przyczynę i okoliczności śmierci - zapewniła prokurator Katja Vandoren.

Reklama

W czwartek (27 sierpnia) ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok. Trwają również badania toksykologiczne zmarłego. Dochodzenie ma prowadzić policja federalna w Limburgii.

Władze skontaktowały się już z rodziną zmarłego.

Prokuratura: Dla dobra śledztwa innych informacji nie ujawniamy

- Dla dobra śledztwa oraz szacunku dla rodziny zmarłego nie mogę ujawnić żadnych innych informacji - przekazała prokurator Vandoren.

Lokalne media podają, że w chwili przyjazdu pogotowia ratunkowego Polak miał mieć na rękach kajdanki. Prokuratura nie zgodziła się na rozmowę w tej sprawie, zasłaniając się dobrem toczącego się śledztwa.

Przed kilkoma zaledwie dniami Belgów oburzyło ujawnienie nagrania pokazującego brutalność funkcjonariuszy oraz ich skandaliczne zachowanie podczas interwencji wobec Słowaka Józefa Chovanca. Zatrzymany mężczyzna był m.in. krępowany przez pięć osób, a jedna z funkcjonariuszek wykonała nazistowski gest. Po publikacji nagrania wiceszef policji tymczasowo zrezygnował z pełnienia obowiązków. Chovanec zmarł. 

Słowak dwa lata tematu został zatrzymany na lotnisku Charleroi, ponieważ odmówił okazania biletu i zachowywał się niewłaściwie.

Ujawnione w czwartek nagranie z kamery przemysłowej pokazuje jak mężczyzna znajduje się sam w celi, a następie zaczyna uderzać głową w ścianę. Z filmu nie wynika co spowodowało takie zachowanie, ale po kilkunastu sekundach Chovanec jest zakrwawiony, podobnie jak ściana.

Z uśmiechem hajlowała

Aby powstrzymać go od dalszego okaleczania się do akcji wkraczają funkcjonariusze federalnej policji lotniczej, siłą zmuszając go do położenia się na łóżku i ograniczając mężczyźnie ruchy. Jeden z oficerów siedzi na Słowaku przez dłuższy czas. W tym czasie - jak widać na nagraniu - jedna z policjantek podnosi do góry rękę w nazistowskim pozdrowieniu i przykłada dwa pace pod nos, by symulować hitlerowski wąsik.

Minister sprawiedliwości belgijskiego rządu federalnego Koen Geens określił nagranie jako "szokujące", a zachowanie policji jako nieodpowiednie.

W czwartek wieczorem odpowiedzialny za jednostki lotnicze wiceszef policji federalnej Andre Desenfants ogłosił, że opuszcza swoje stanowisko. Jak tłumaczył cytowany prze publicznego nadawcę VRT była to  jego osobista decyzja, mimo że sam nie popełnił błędu w tej sprawie.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy