Reklama

Reklama

Białoruski opozycjonista: W KGB mamy specjalistów. Są zdolni dosłownie do wszystkiego

"Głównym elementem szantażu białoruskich specłużb wobec byłej kandydatki w wyborach prezydenckich Swiatłany Cichanouskiej był jej mąż przebywający w areszcie" - powiedział dziennikarzowi RMF FM Krzysztofowi Zasadzie jeden z liderów opozycji na Białorusi Anatolij Lebiedźka. We wtorek (11 sierpnia) władze Białorusi zmusiły Cichanouską do opuszczenia kraju. Kontrkandydatka Alaksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich znalazła schronienie na Litwie.

"W naszym KGB mamy specjalistów na poziomie światowym, jeśli chodzi o szantaż. Oni są zdolni dosłownie do wszystkiego. Także wobec rodziny" - mówi Anatolij Lebiedźka. Według białoruskiego opozycjonisty Cichanouską przesłuchiwali funkcjonariusze z poziomu szefostwa KGB.

Reklama

Anatolij Lebiedźka przypomina, że poza mężem Swiatłany Cichanouskiej służby aresztowały także jej współpracowników ze sztabu wyborczego i ich sytuacja także była elementem szantażu. Więcej czytaj tutaj 

W podobnym tonie wypowiada się wicedyrektor Biełsatu Alaksiej Dzikawicki. "Każdy normalny człowiek, który obejrzałby to nagranie pani Cichanouskiej, od razu widzi, że to jest zrobione pod przymusem. Brakowało tylko, jak na filmikach terrorystów, jak zamaskowany terrorysta trzyma pistolet przy głowie takiego zakładnika" - powiedział w rozmowie z TVN24.

Wiceszef Biełsatu o kulisach zatrzymania: Łamią się nawet szpiedzy

Alaksiej Dzikawicki relacjonował również, jak według jego informacji wyglądało zmuszenie opozycjonistki do wyjazdu. "Cichanouska udała się ze swoim adwokatem do Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) żeby złożyć skargę na wynik wyborów. W tym momencie w gmachu  CKW wpuszczono ją do gabinetu przewodniczącej komisji, ale samą, bez adwokatów, bez nikogo. (...) Jak ona weszła do tego gabinetu, to sama przewodnicząca CKW w pośpiechu wyszła i weszło dwóch facetów, którzy przeprowadzili trzygodzinną rozmowę z Cichanouską - powiedział w rozmowie z TVN24.

Wskazywał też, że kontrkandydatka Alaksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich, z wykształcenia nauczycielka, nie była przygotowana do takich rozmów. "Po trzech godzinach wałkowania przez takich zawodowców, KGBistów, łamią się nawet szpiedzy" - podsumował wiceszef Biełsatu. 

Swiatłana Cichanouska przebywa obecnie na Litwie, gdzie przybyła we wtorek (11 sierpnia) rano. Jak poinformował szef tamtejszego MSZ Linas Linkeviczius, została poddana silnym naciskom i nie miała innej możliwości, niż wyjechać z Białorusi. Mąż Cichanouskiej został aresztowany na Białorusi. Ich dzieci na Litwę zostały wywiezione jeszcze przed białoruskimi wyborami prezydenckimi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje