Reklama

Reklama

Bliski Wschód w planach rozmów Sikorskiego w Waszyngtonie

Sytuacja na Bliskim Wschodzie w związku z rewoltą w Libii i innych krajach arabskich będzie jednym z tematów rozmów ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w Waszyngtonie, gdzie obecnie przebywa z wizytą.

W wypowiedzi dla PAP minister sugerował, że będzie radził administracji USA, aby wspierając siły demokratyczne w krajach arabskich, korzystała z doświadczeń Polski w pomocy ruchom opozycyjnym na Białorusi.

Reklama

- Polska jest krajem, który od początku przekonywał administrację prezydenta Obamy, że demokratyzacja to nie to samo, co wojna w Iraku; że demokratyzacja takimi metodami, jakie odniosły sukces w Polsce, jest czymś, co Polska i USA mogą robić wspólnie. Dlatego cieszymy się, że sekretarz stanu (Hillary) Clinton wzięła udział w kongresie Wspólnoty Demokracji w Polsce (w lipcu 2010 r. - przyp. red.) i poszła za polskim przykładem w sprawie Białorusi. To daje nam dobre podstawy do podobnych działań na Bliskim Wschodzie - powiedział minister.

Dodał, że łączy się to z objęciem w tym roku przez Polskę prezydencji Unii Europejskiej, która popiera demokratyczne przemiany na Bliskim Wschodzie.

- Jako następna prezydencja, Polska będzie wspierała wysoką przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej w wysiłkach na rzecz stabilizacji całego sąsiedztwa Unii, tzn. południowego i wschodniego - powiedział.

Szef polskiej dyplomacji spotka się z Hillary Clinton w czwartek.

- Konsultacje z tak ważnym sojusznikiem jak USA są rzeczą naturalną. Będziemy rozmawiali o sprawach bezpieczeństwa, promocji demokracji i o inwestycjach (amerykańskich) w Polsce - powiedział minister.

W programie wizyty jest m.in. podpisanie umowy o współpracy polsko-amerykańskiej w dziedzinie energetyki nuklearnej i poszukiwania gazu łupkowego w Polsce.

W poniedziałek szef MSZ przebywał w Bostonie, gdzie na Uniwersytecie Harvarda wygłosił wykład pt. "Czy bezpieczeństwo Europy wciąż ma znaczenie dla USA" i spotkał się z kadrą akademicką tej uczelni.

- Trzeba nieustannie podtrzymywać argumenty na rzecz ścisłych związków w zakresie bezpieczeństwa między Europą a Ameryką. Trzeba przypominać o tym nowym pokoleniom. Polska jest rzecznikiem amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, co, jak sadzę, wydarzenia na Bliskim Wschodzie jeszcze bardziej podkreślają - powiedział.

Dodał, że "miłą niespodzianką" była dla niego znaczna liczba polskich studentów na Harvardzie i na jego wykładzie.

- Prezes polskiego stowarzyszenia na uczelni poinformował mnie, że chętnych było tylu, że trzeba było losować, kto wejdzie na salę - powiedział.

Dowiedz się więcej na temat: USA | Radosław Sikorski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje