Reklama

Reklama

Bułgaria: Funkcjonariusze wyprowadzili siłą z parlamentu matki niepełnosprawnych dzieci

W środę, w 70. dniu antyrządowych protestów w Bułgarii, w parlamencie doszło do konfrontacji między protestującymi matkami dzieci niepełnosprawnych a policją. Funkcjonariusze porządkowi siłą wyprowadzili z budynku kobiety i jedną niepełnosprawną osobę.

Kobiety, które od trzech lat protestują w obronie praw swoich dzieci, przyszły do parlamentu, domagając się spotkania z posłami. Przyniosły oświadczenie, w którym apelowały do deputowanych o wsłuchanie się w głosy protestujących i rozpoczęcie dialogu. Na apel odpowiedzieli wyłącznie posłowie opozycyjnej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, którzy zwrócili się do kierownictwa parlamentu o udostępnienie sali na spotkanie. Przewodnicząca parlamentu Cweta Karajanczewa odmówiła, podając jako przyczynę pandemię koronawirusa.

Reklama

Kilka osób protestujących, w tym niepełnosprawnego młodego człowieka na wózku, usunięto siłą, kilka kobiet poinformowało media, że odniosły obrażenia.

Nagrania kompromitujące premiera

W środę wieczorem wiec przeniósł się przed drzwi parlamentu. Do żądań dymisji premiera Bojko Borisowa i prokuratora generalnego Iwana Geszewa dodano dwa nowe - natychmiastowej dymisji przewodniczącej parlamentu Karajanczewej i rozwiązania parlamentu.

Jak każdego wieczoru w ostatnich dniach, na ścianie budynku parlamentu wyświetlano kompromitujące premiera nagrania, przypominano jego wypowiedzi z 2013 r. o tym, że poda się do dymisji po pierwszej oznace niezadowolenia społecznego. Pokazywano również nagrania starć policji z protestującymi i użycie przez funkcjonariuszy gazu i siły. Po kilku względnie spokojnych dniach w kierunku budynku poleciały pomidory i jajka.

Organizatorzy protestu ogłosili przygotowania do trzeciego "wielkiego powstania narodowego". Ma się ono odbyć 22 września, jest to Święto Niepodległości, dzień wolny od pracy, co ma pozwolić na zebranie się większej liczby uczestników. W poprzednim "wielkim powstaniu narodowym" w ubiegły czwartek wieczorem na placu przed parlamentem zebrało się kilkadziesiąt tysięcy osób.

Po wiecu uczestnicy protestu przeszli centralnymi ulicami Sofii i jak co wieczór zablokowali kluczowe skrzyżowanie Most Orłów. Blokady trwają dwie-trzy godziny.

Z Sofii Ewgenia Manołowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje