Reklama

Reklama

Bułgaria: Setki pożarów. Uszkodzona autostrada

W ostatnim tygodniu w Bułgarii wybuchło ponad 1200 pożarów, w tym 360 leśnych. Spłonęły dziesiątki hektarów lasów - poinformował we wtorek szef bułgarskiej straży pożarnej komisarz Nikołaj Nikołow. Ogień uszkodził kawałek autostrady z Sofii do Grecji.

Według komisarza Nikołowa od początku roku ugaszono prawie 25 tys. pożarów, ratując życie 450 osobom.

Reklama

Do fali pożarów w ostatnich tygodniach przyczyniają się nadzwyczaj gorąca pogoda i susza, ale nie tylko. Niedbałość turystów, awarie sieci elektrycznej, nielegalne wysypiska śmieci są według Nikołowa głównymi przyczynami powstania ognia. "Analiza pokazała, że przyczyna przeważającej części pożarów to działalność człowieka i techniczne usterki sprzętu" - dodał.

Najpoważniejsze następstwa spowodował pożar w magazynie odpadów z zakładów farmaceutycznych, znajdującym się pod wiaduktem autostrady E-79 w okolicach Błagojewgradu. Autostrada łączy Sofię z największym przejściem granicznym prowadzącym do Grecji, Kulata-Promachonas. Most został uszkodzony, pojazdy muszą robić kilkukilometrowy objazd. Według ekspertów remont potrwa co najmniej miesiąc. Odpady w ogóle nie powinny były być magazynowane w takim miejscu - stwierdziła policja.

Mimo dużej liczby pożarów na wysypiskach śmieci w całym kraju, minister ochrony środowiska i wód Neno Dimow oświadczył, że nie stwarzają one zagrożenia dla zdrowia ludności. "Robi się pomiary tylko tych związków chemicznych, które są szkodliwe dla zdrowia. Dla dymu lub smrodu nie ma aparatury pomiarowej" - powiedział w wywiadzie telewizyjnym, odpowiadając na protesty ludności we wsi Sziszmanci, gdzie przez ponad dwa tygodnie płonęło wysypisko, pokrywając okolicę gęstym dymem. Dimow przypomniał, że w kraju jest 116 wysypisk, a tylko 30 mają być rekultywowane. Pozostałe są zaniedbywane przez władze lokalne - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje