Reklama

Reklama

Bunt w ośrodku dla imigrantów w Madrycie

W madryckim ośrodku dla imigrantów wybuchł bunt. Około 50 osób usiłowało uciec i zabarykadowało się na dachu budynku. Do zamieszek doszło w nocy, podczas meczu Realu Madryt z Legią Warszawa. Ośrodek był wtedy praktycznie bez personelu, bo niemal wszyscy policjanci zostali wysłani do ochrony miasta i stadionu przed polskimi pseudikibicami.

Niepokoje w madryckim Ośrodku Tymczasowego Pobytu dla Imigrantów rozpoczęły się podczas drugiej połowy meczu Realu z Legią. W obawie, że po spotkaniu dojdzie do zamieszek, policjanci pilnujący ośrodka zostali wysłani pod stadion. Już przed meczem doszło tam do bójki. Rannych zostało 8 osób, policja oddała strzały w powietrze.

Reklama

Korzystając z nieobecności stróżów prawa, imigranci wyłamali drzwi i usiłowali wydostać się za zewnątrz. Kiedy się im to nie udało, zabarykadowali się na dachu budynku. Trwają negocjacje, mające skłonić ich do zejścia na dół.

Zła sława

Ośrodki tymczasowego pobytu mają w Hiszpanii złą sławę. Zwykle są to dawne więzienia, w których panują fatalne warunki. Partie polityczne wielokrotnie domagały się ich zamknięcia.

Dzisiaj politycy i władze Madrytu ubolewają, że nie zostali rano wpuszczeni na teren ośrodka, a policja odmawia udzielenia informacji na temat zajścia.


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy