Reklama

Reklama

Buzek chce do wakacji kodeksu postępowania europosłów

Naganne zachowanie zagranicznych i polskich europosłów. Szef PE, Jerzy Buzek, ostro potępia niedopuszczalne praktyki i ma pomysł.

Szef PE powiedział, że chce, by jak najszybciej powstał kodeks postępowania europosłów, który określi, jak mają się zachowywać, by nie obniżać rangi PE. Powstanie specjalna grupa robocza, a celem Buzka jest przyjęcie kodeksu przed wakacjami.

Reklama

To reakcja na doniesienia brytyjskiego tygodnika "The Sunday Times", który w marcu udowodnił korupcję kilku europosłom - byli gotowi "sprzedać" poprawki do nowych przepisów UE za kwoty nawet do 100 tys. euro (co zarejestrowały ukryte kamery udających lobbystów dziennikarzy).

Dziś Buzek powiedział o swym pomyśle kodeksu postępowania, także komentując doniesienia TVN 24, że polscy eurodeputowani pobierają wynagrodzenia za udział w obradach sejmowej komisji ds. europejskich, podczas gdy kamera zarejestrowała, że zdarza się, iż tylko podpisują listę, a w obradach nie uczestniczą.

- Nie widziałem nagranego materiału, ale jeśli zdarzają się przypadki nadużyć, to jest to naganne - powiedział. - Jestem przekonany, że sami posłowie wyciągną z tego wnioski. Dzisiaj staram się o to, by PE przyjął kodeks postępowania posłów. Chcemy precyzyjnie wyjaśnić, jak w określonych sytuacjach poseł powinien się zachowywać. Zależy mi na tym, aby nie powstawały takie okoliczności, które źle świadczą o pracy posła i obniżają rangę PE.

Zastrzegł jednak, że możliwość uczestnictwa w obradach sejmowej komisji ds. europejskich, za co europosłom należy się dieta, jest "niezwykle przydatna".

- To miejsce bieżącej opinii między parlamentarzystami. Chcemy mieć ze sobą stały kontakt. Większość europosłów korzysta z tej okazji, ciężko i uczciwie pracując - powiedział.

Jak ustaliła PAP już w przyszły poniedziałek ma powstać grupa robocza, która opracuje kodeks. Buzek chciałby, żeby pracowała nie dłużej niż 5-6 tygodni, tak by nowe reguły zostały przyjęte przed wakacjami. - Zobaczymy, czy to realny termin, jeśli nie, to przynajmniej zaraz po wakacjach - powiedziały źródła z otoczenia Buzka.

Chodzi o całą, szeroką gamę zagadnień. Kodeks miałby przede wszystkim określić jasne zasady dotyczące dodatkowych dochodów europosłów, by nie było najmniejszych wątpliwości, czy dochodzi do konfliktu interesów.

- Powinno być zero tolerancji dla korupcji. Jestem odpowiedzialny za integralność PE i zdeterminowany, by ją zapewnić - oświadczył kilka dni temu Buzek, kiedy przedstawił propozycje ośmiu różnych inicjatyw, które mają zapobiec nagannym zachowaniom europosłów, w tym korupcji w PE.

Propozycje Buzka zostały jednomyślnie przyjęte w czwartek przez tzw. Konferencję przewodniczących grup politycznych.

Oprócz kodeksu Buzek zaproponował m.in. obowiązkowy rejestr lobbystów i innych osób pragnących wpływać na proces decyzyjny w instytucjach Unii Europejskiej. Obecnie taki rejestr istnieje w PE, ale jest dobrowolny. Lobbyści po zarejestrowaniu otrzymują ważne na cały rok wejściówki z identyfikatorem. Buzek proponuje, by nawet oni musieli każdorazowo, przychodząc do PE, rejestrować się w PE, podając do kogo przychodzą i na jakie spotkanie.

Chce też, by europosłowie częściej (obecnie raz w roku) aktualizowali swe deklaracje przychodów z ewentualnej drugiej, nie wywołującej konfliktu interesów pracy, poza PE. Inny postulat dotyczy legislacyjnych sprawozdawców PE. Buzek proponuje, by publikowali pełną listę "osób i organizacji, z którymi się konsultowali lub od których otrzymywali porady w przygotowaniu raportów". Zaproponował wzmocnienie sankcji wobec europosłów, którzy w przyszłości łamaliby zasady postępowania. "W tym kontekście powinniśmy rozważyć opcję powołania komisji etyki (odpowiednika komisji regulaminowej w Sejmie)" - pisze.

Dowiedz się więcej na temat: Parlament Europejski | Jerzy Buzek | europosłowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje