Reklama

Reklama

Chiny: Wyrok śmierci w zawieszeniu dla Tybetańczyka

Sąd w Lhasie wydał wyrok śmierci w zawieszeniu dla Tybetańczyka za udział w zamieszkach dwa lata temu - poinformowało w środę wieczorem Tybetańskie Centrum Praw Człowieka i Demokracji w Dharamśali w Indiach.

23-letni Sonam Tsering został we wtorek skazany na śmierć, przy czym wyrok zawieszono na dwa lata.

Reklama

Sonam Tsering jest jak dotąd siódmym Tybetańczykiem skazanym na najwyższy wymiar kary za udział w zamieszkach. Dwóch skazanych już stracono.

Sąd w Lhasie skazał także we wtorek pięciu innych Tybetańczyków na kary od trzech do siedmiu lat więzienia za ukrywanie Sonama w swoich domach. Sonam zniknął po zamieszkach, ale aresztowano go 17 miesięcy później, w październiku 2009 roku.

10 marca 2008 roku rozpoczęły się w Lhasie antychińskie protesty, które objęły także sąsiednie prowincje. Według oficjalnych danych w zamieszkach zginęły 22 osoby, ale rząd tybetański na uchodźstwie szacuje liczbę ofiar śmiertelnych na ponad 200. Według Pekinu demonstracje stanowiły część kampanii zorganizowanej przez dalajlamę z Dharamśali.

Tybet został zajęty przez wojska Mao Zedonga w latach 1950-51. 10 marca 1959 roku wybuchło w Tybecie powstanie, które zostało krwawo stłumione przez wojsko chińskie. Duchowy przywódca Tybetańczyków dalajlama udał się wówczas na emigrację do północnych Indii. Od tego czasu jego siedziba, jak również tybetańskiego rządu na uchodźstwie znajduje się w indyjskiej Dharamśali.

Dowiedz się więcej na temat: zawieszony | wyrok śmierci | wyrok | Chiny | Tybet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy