Reklama

Reklama

"Choćbym miał umrzeć, to spróbuje dotrzeć do Niemiec"

Nawet tysiąc uchodźców dziennie trafia na pokład promu, który zabiera ich z Trypolisu w pobliże granicy syryjsko-libańskiej. To tam kontynuują oni swoją podróż - przez Bliski Wschód do Europy.

Dołączają do nich uciekinierzy z sąsiedniej Syrii, a Liban, gdzie znaleźli tymczasowe schronienie, dosłownie pęka w szwach. Kraj ten organizuje więc transport dużych grup, które - kolejnymi promami - płyną do Turcji.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje