Reklama

Reklama

Czarnogóra: Na fresku Marks, Engels i Tito smażą się w piekle

Komunistyczny przywódca Jugosławii Josip Broz Tito oraz Karol Marks i Fryderyk Engels smażą się w piekle na fresku w cerkwi Zmartwychwstania Pańskiego w Podgoricy. A obok nich obecni czarnogórscy politycy i ludzie w turbanach.

Wszyscy na potępienie zasługują według cerkwi Zmartwychwstania za "nienawiść do Kościoła prawosławnego". W pobliżu nich na czerwonym tle symbolizującym piekło, w paszczy Lewiatana giną kapłani.

Bogate malowidła w nowo wybudowanej cerkwi w stolicy Czarnogóry już ściągnęły na siebie krytykę - przeciwnicy aktualizacji historycznej twierdzą, że Cerkiew nie powinna mieszać się do polityki.

Reklama

36-letni kapłan Branko Vujaczić zauważa, że do jego cerkwi przybywa więcej ludzi, odkąd w październiku ukończono fresk. Nic straszliwego w jego symbolice nie dostrzega, widzi w nim ducha nie tak dawnych czasów. - Mówiąc uczciwie, nie należę do tych, którzy rozpoznają na nim Marksa i Titę, ja nawet nie pamiętam, jak Marks wygląda. Wiem jednak, że fresk odmalowuje ducha tych czasów, kiedy toczyła się walka z Bogiem - powiedział.

W czasach komunistycznej Jugosławii lektura dzieł Marksa i Engelsa, ojców założycieli marksizmu, autorów "Manifestu komunistycznego" z 1848 r. oraz twórców naukowego socjalizmu,  była obowiązkowa.

Z rozpoznaniem przedstawionych osób na fresku nie ma najmniejszych problemów 43-letni protojerej Velibor Dżomić. - Widzę na tym fresku Titę, Marksa, Engelsa i innych wrogów Chrystusa - mówi. Zastrzega, że "każdy ma prawo do własnej interpretacji" i dodaje, że "sztuka jest sama w sobie cudem".

Na fresku uwieczniono w piekle również osobistości współczesne. Znalazł się tam m.in. przewodniczący parlamentu czarnogórskiego i partii socjaldemokratycznej Ranko Krivokapić, który gniew Cerkwi zaskarbił sobie, oskarżając ją o nielegalne działania, wtrącanie się do polityki oraz atakując metropolitę Czarnogóry i biskupa Cetinje, Amfilochiusza.

Serbska Cerkiew w Czarnogórze dość często angażowała się w sprawy polityczne, zwłaszcza po odłączeniu się w 2006 roku Czarnogóry od Serbii. Biskup Amfilochiusz często występował z ostrą krytyką proniepodległościowego przywództwa kraju i nie wahał się też otwarcie źle mówić o katolicyzmie i islamie.

Historyczne aktualizacje w cerkiewnych freskach znaleźć można nie tylko w podgorickiej cerkwi Zmartwychwstania. W monastyrze w Ostrogu do piekła trafili razem z Judaszem, który zdradził Chrystusa, Hitler, Lenin i Tito.

Dowiedz się więcej na temat: Czarnogóra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje