Czechy: Zeman poparł rząd przed głosowaniem ws. wotum zaufania

Prezydent Czech Milosz Zeman poparł w środę w Izbie Poselskiej, przed głosowaniem w sprawie wotum zaufania, nowy rząd premiera Andreja Babisza. Wyraził nadzieję, że deputowani uchwalą wotum jeszcze tego samego dnia.

Nowy rząd Babisza tworzą jego centroprawicowy ruch ANO oraz Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CSSD). Ponieważ oba te ugrupowania mają razem w Izbie Poselskiej mniej niż połowę mandatów, Babisz zawarł z Komunistyczną Partią Czech i Moraw (KSCM) porozumienie o tolerowaniu rządu, co zapewni mu większość w parlamentarnych głosowaniach.

Reklama

Swe wystąpienie przed Izbą Poselską Zeman rozpoczął od pogratulowania liderom wszystkich trzech ugrupowań "pomyślnego zakończenia długich negocjacji". Zaznaczył, że jako urodzony optymista chciałby wyrazić nadzieję, że rząd wotum zaufania uzyska.

Zeman podkreślił, że nie chce mówić o sprawach kadrowych i zwrotach akcji, które towarzyszyły negocjacjom o utworzeniu gabinetu, ale chce zwrócić uwagę na kilka elementów z programu rządu. Jak stwierdził, subiektywnie na pierwszym miejscu postawiłby renowację historycznych zabytków, ale według niego obiektywnie Republika Czeska potrzebuje przede wszystkim inwestycji w infrastrukturze i energetyce.

Pochwalił ministra transportu Daniela Tioka za szczegółowo rozpisany plan budowy i finansowania kanału łączącego dorzecza Dunaju, Odry i Łaby.  Wyraził nadzieję, że budowa tej drogi wodnej, która potrwa 15 lat, rozpocznie się jeszcze za jego życia.

Zeman skrytykował "chaotyczną i pozbawioną koncepcji pracę" w energetyce. Jego zdaniem Republika Czeska wciąż nie wie, czy elektrownie atomowe w Dukovanach i Temelinie będą rozbudowywane i kto za to zapłaci.

"Nasza ukochana Unia Europejska zdecydowała, że powinno być więcej odnawialnych źródeł energii" - mówił Zeman i podkreślał, że większość tego rodzaju inwestycji jest nierynkowa, gdyż wspiera się je dotacjami. "My tutaj nie mamy alpejskich rzek i wiatrów, jakie wieją na północy Niemiec" - zaznaczył, wyrażając jednocześnie nadzieję, że czeska dyplomacja przeciwstawi się takim projektom równie skutecznie, jak w przypadku kwot imigracyjnych.

Zeman zwrócił uwagę, że w programie rządu nie ma precyzyjnej informacji, skąd powinny pochodzić środki na realizację różnych zapowiadanych przedsięwzięć. Prezydent skrytykował przygotowany budżet, gdyż "deficyt jest dobry w czasach kryzysu, ale nie w czasach wzrostu gospodarczego". Zeman zadeklarował, że widzi "ogromne źródło finansów" w oszczędnościach i walce z marnotrawstwem. Zaapelował, by nie zwiększać liczby urzędników oraz ich płac.

Podczas wystąpienia prezydenta z sali wyszli deputowani konserwatywnego ruchu  TOP 09. Honorowy przewodniczący tego ugrupowania Karel Schwarzenberg przegrał z Zemanem w drugiej turze poprzednich wyborów prezydenckich w 2013 roku.

Przed budynkiem Izby Poselskiej kilkadziesiąt osób protestowało przeciwko temu, że po raz pierwszy od upadku komunizmu w 1989 roku Czechy będą miały rząd uzależniony od poparcia partii komunistycznej. Demonstranci przypominali również, że wobec Babisza toczy się policyjne śledztwo w związku z podejrzeniem wyłudzenia dotacji Unii Europejskiej. Pod adresem Zemana padły okrzyki: "Ty rosyjski karaluchu".

Powszechnie oczekuje się pozytywnego wyniku głosowania, gdyż ANO, socjaldemokraci i KSCM dysponują w 200-osobowej Izbie Poselskiej łącznie 108 mandatami. Jednak deputowany CSSD i były minister spraw wewnętrznych Milan Chovanec oświadczył na Facebooku, że złożona przysięga pełnienia funkcji posła "zgodnie z własną najlepszą wiedzą i sumieniem" nie pozwala mu na zaakceptowanie rządu, który będzie korzystał ze wsparcia komunistów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy